Skąpany we krwi Czagajew obronił tytuł
Kibice boksu czekali na niego siedem miesięcy. Kiedy wrócił po kontuzji pokazał, że nadal jest najlepszy. Na zawodowym ringu znów pojawił się Rusłan Czagajew. Uzbek walczył z Carlem Davisem Drumondem o tytuł mistrza świata WBA. Czagajew okazał się niepokonany, chociaż ring po walce był skąpany we krwi.
- Woli bić wyższych
- "Bestia ze Wschodu" idzie na mistrza
- Gołocie serca do walki nie zabraknie
- Gołota zmierzy się z mistrzami
- Mistrz świata szaleje w Zakopanem
- Stracił mistrzowskie pasy, bo był za gruby
- Walki nie będzie. Wątroba boksera w rozsypce
- Wałujew: Nie jestem żadną bestią
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Czagajew przez siedem miesięcy leczył uraz ścięgna Achillesa. Powrócił, by walczyć o pas federacji WBA w wadze ciężkiej. Rywalem Uzbeka był pochodzący z Kostaryki, niepokonany do tej
pory, Drumond.
Pierwsze rundy walki należały do Czagajewa, ale w trzeciej odsłonie Drumond celowo uderzył Uzbeka w łuk brwiowy. Czagajew zalał się krwią, ale nie chciał opuścić ringu, mimo że sędziowie
chcieli przerwać walkę. W końcu, po szóstej rundzie, sędzia zdecydował: Czagajew nie może dalej walczyć, wynik po sześciu rundach będzie rozstrzygający. 60:54, 58:56, 58:56 dla Czagajewa -
tak brzmiał werdykt sędziów. "Biały Tyson" odniósł 25. zwycięstwo w karierze, a jego kolejnym rywalem będzie Nikołaj Wałujew.




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!