Medalista z Pekinu marzy o pomidorowej
Wicemistrz olimpijski z Pekinu, dyskobol Piotr Małachowski, wreszcie spędzi święta w domu. Do tej pory sportowiec świętował Wielkanoc na zgrupowaniach kadry. Małachowski już nie może doczekać się polskiego jedzenia. "Zwłaszcza pomidorowej i gołąbków zrobionych przez moją mamę" - oblizuje się nasz medalista.
- Milion nie dla naszych gwiazd
- Skucha: Zadbam o rozwój lekkoatletyki
- Małachowski śnił nie o medalu, a o kobietach
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Z rodziną spędzi jednak niewiele czasu. "Do domu dotrę dopiero w sobotę. W niedzielę w końcu się pobawię, bo jestem zaproszony na wesele. W lany poniedziałek najpierw obleję
wszystkie kobiety w pobliżu, a potem muszę wrócić do Warszawy, bo nie mogę pozwolić sobie na zbyt długą przerwę w treningach" - mówi Małachowski.
"Dysk lata już w miarę daleko. Jest lepiej niż w zeszłym roku o tej porze. Brakuje trochę zajęć, bo treningi rozpocząłem późno - dopiero w grudniu" - dodaje wicemistrz
olimpijski z Pekinu.














































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!