Otylia Jędrzejczak z optymizmem patrzy w przyszłość i nie robi sobie nic ze wspaniałej formy swoich najgroźniejszych rywalek. Polka jest przekonana, że w stroju z neoprenu również znacznie poprawiłaby rekord życiowy (2.05,61). "To nie jest jakaś magiczna bariera. Nie boję się powrotu do walki z tymi dziewczynami. Są dobrze przygotowane, ale ja też zamierzam wrócić do formy" - powiedziała pływaczka, która po Pekinie zrobiła sobie dłuższą przerwę od pływania.
Otylia Jędrzejczak w Rzymie wystąpiła w roli komentatora telewizyjnego i eksperta, ale, jak przyznaje, jej przgoda ze sportem wcale się nie skończyła. "Wprowadzam się w trening, pływam raz dziennie i realizuje plan przygotowań na duże zawody. Czy uciekł? Nie sądzę" – powiedziała była mistrzyni olimpijska.
"W nowych kostiumach też popłynęłabym poniżej 2.04. To nie jest jakaś magiczna bariera. Nie boję się powrotu do walki z tymi dziewczynami. Są dobrze przygotowane, ale ja też zamierzam wrócić do formy. Rozmawiałam w Rzymie o nowoczesnych metodach treningowych. Jestem dobrej myśli" - dodała Otylia, współpracująca teraz z trenerem Robertem Białeckim.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|