Tegoroczny bieg na dystansie 21,1 km odbędzie się 19 września. Jednym z zawodników jest Jan Frenningsmoen, który od pół roku trenuje z kozą i postanowił zgłosić ją do zawodów.

"Moja koza Nosa jest dziwnym zwierzęciem. Uwielbia biegać i cały czas dotrzymuje mi kroku podczas treningów. Jest bardzo zdyscyplinowana i zawsze biegnie dokładnie tą trasą co ja. Jestem pewien, że w półmaratonie będzie biegła jak wszyscy i na pewno nie będzie ostatnia" - powiedział Frenningsmoen dziennikowi "Verdens Gang".

"Trenuję jeszcze z dwoma psami Milli i Zimba, które też uzyskały zgodę na udział w biegu, lecz już bez numerów startowych. Kozie taki numer przydzielono i zostanie sklasyfikowana w oddzielnej klasie, tzw. nadzwyczajnej" - wyjaśnił właściciel.

Dodał, że za każdym razem koza biegnie za nim i trasę już dobrze zna. "Raz zdarzyło się, że dobiegła do mety pierwsza, zostawiając mnie daleko z tyłu".

W półmaratonie na trasie pomiędzy Sjusjoen i Lillehammer wystartuje ponad 6000 osób. Ten bieg, podobnie jak i narciarski oraz wyścig kolarski pod tą samą nazwą, organizowane są na cześć Birkebeinere, żołnierzy straży królewskiej. W 1206 roku podczas wojny domowej, uratowali dwuletniego następcę tronu Hakona Hakonssona, uciekając z nim do ówczesnej stolicy Norwegii Nidaros (dzisiaj Trondheim). Hakon IV Hakonsson był królem Norwegii w latach 1217-1263.