Platini robi rewolucję. Dzięki politykom
Do sezonu 2012/2013 europejskie kluby muszą pozbyć się większości długów, od tego czasu już nie będą mogły wydawać więcej, niż wynosi ich dochód. To może zachwiać potęgami takich firm jak Real Madryt czy Chelsea oraz zracjonalizować zarządzanie polskimi drużynami. Do rewolucji w futbolu dojdzie, bo UEFA w tej sprawie uzyskała poparcie Komisji Europejskiej.
- Wisła straciła gigantyczne pieniądze
- UEFA z coraz bardziej ludzką twarzą
- UEFA chce się pozbyć piłkarskich bankrutów
- Euro 2012: Polska i Ukraina, albo nikt
- UEFA popiera "finansowe fair play"
- UEFA pogroziła palcem Abramowiczowi
- Przed Euro 2012: w Polsce "pod kontrolą"
- Euro 2012: Platini chwali Ukrainę
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kilka tygodni temu prezydent UEFA Michel Platini powiedział, że nie będzie już "sukcesu na kredyt" - kluby takie jak Real, które zadłużają się w bankach po to tylko, aby skupować najlepszych piłkarzy, będą musiały zmienić swoją politykę. Niedługo potem komitet wykonawczy UEFA ratyfikował dokument o nazwie "Finansowe fair play", który mówi m.in., że kluby nie będą mogły żyć z milionowych kredytów i wydawać na płace dla piłkarzy więcej niż 60 proc. swoich dochodów (w Polsce średnia wynosi aż 72 proc.). Kto przekroczy ten próg, może być wykluczony z europejskich pucharów.
Tym razem Komisja Europejska poparła plan Platiniego. Wcześniejsze pomysły piłkarskiej centrali (np. zakaz transferów piłkarzy do lat 18) były przez polityków torpedowane jako niezgodne z europejskim prawem. "Dostrzegam w końcu pewną odwilż w stosunkach między UEFA a UE" - zauważa Ryszard Czarnecki, członek grupy Friends of Football w Parlamencie Europejskim. "Bruksela zaczęła mocno interesować się sportem. To efekt silnego lobby zorganizowanego przez Platiniego, który ma tu swojego attache. Francuz cieszy się wielką estymą, postrzegany jest jako człowiek wrażliwy społecznie. W Parlamencie Europejskim był witany owacyjnie w przeciwieństwie do swojego poprzednika Lennarta Johanssona".
Platini dodatkowo zabezpieczył się, mianując koordynatorem nowego projektu byłego premiera Belgii Jeana-Luca Dehaene’a. Efekt tego taki, że kilka dni temu Jan Figel, komisarz UE ds. edukacji, szkoleń, kultury i młodzieży, oficjalnie poparł "Finansowe fair play" (w poniedziałek Figela zastąpił Marosz Szefczovicz, ale on też ciepło wypowiada się o pomyśle UEFA). Tym razem więc piłkarskie firmy, które są potężne dzięki absurdalnie dużym wydatkom na najlepszych piłkarzy, nie będą w stanie przeciwstawić się finansowej reformie.
A jest co reformować. Sekretarz generalny UEFA David Taylor przedstawił alarmujący raport na temat kondycji finansowej europejskich klubów. Wynika z niego, że w 2008 r. około 50 proc. z nich straciło pieniądze przez globalny kryzys ekonomiczny, a 24 proc. miało długi. W tym roku ma być jeszcze gorzej. "Najwięcej tracą Anglicy" - zauważył Taylor. Jednak jeśli chodzi o liczbę klubów, które mają straty, polska liga jest niestety w czołówce rankingu. Zajmuje czwarte miejsce, tuż za czeską, ukraińską i rumuńską. A pod uwagę wzięto aż 53 europejskie federacje.
czytaj dalej












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!