Tak legioniści świętowali przegrany mecz
Po wygranym meczu świętowanie nie razi. Ale po porażce? Dla piłkarzy Legii każda okazja jest dobra. Po przegranej w Białymstoku chłopcy Jana Urbana balowali do 5.00 rano w modnym lokalu w centrum Warszawy. Do tego zakłócali ciszę nocną i awanturowali się z mieszkańcami.
- Cracovia uległa Polonii Bytom 1:2
- Piłkarze Legii docenili Muchę
- Piłkarze Legii polecą walczyć do Gruzji
- Bełchatów pokonał Śląsk Wrocław 2:0
- Chwile grozy legionistów. Spłonął autokar
- Reprezentanci nie zawiedli w hicie kolejki
- Kamil Grosicki dołożył Legii 2:0
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Piłkarze Legii Warszawy przegrali w miniony weekend w Białymstoku z Jagiellonią 2:0. "Wicemistrzów Polski nawet porażka z ostatnim zespołem ekstraklasy nie jest w stanie wyprowadzić z szampańskiego nastroju" - pisze "Fakt".
Bulawrówka przyłapala piłkarzy Legii w modnej warszawskiej restauracji sushi. Tam raczyli się kolorowymi trunkami i wykwintnymi potrawami. "Nie stronili tez od tańców w towarzystwie pięknych kobiet" - ralacjonuje "Fakt".
Niektórzy z piłkarzy Jana Urbana co jakiś czas wychodzili na zewnatrz zaczerpnąć świeżego powietrza. Impreza, która trwała do 5.00 rano, skończyła się awanturą z ludźmi, którzy mieli dość dobiegających z lokalu wrzasków.
"Nad ranem mieszkańcy sąsiedniej kamienicy zwrócili w końcu uwagę hałasującym piłkarzom, ale bezskutecznie. Na balkon najmocniej protestującego mężczyzny zaczęli rzucać wszystko, co mieli pod ręką, nawet kwiaty i ananasy wynoszone z knajpy. Widać gwiazdorów z Łazienkowskiej cisza nocna nie obowiązuje" - bulwersuje się "Fakt".













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!