Kluby i PZPN czekają na pieniądze z hazardu
Jak tak dalej pójdzie, bukmacherzy szybciej podniosą poziom kilku dyscyplin niż działacze. W tym roku internetowe firmy bukmacherskie zainwestują ponad 25 mln zł w polski sport. W przyszłym ta kwota może być nawet 50 proc. większa, a spora jej część powinna trafić na konto klubów i PZPN.
- Kto złupił bukmachera na Kasperczaku?
- Korupcyjny skandal w Lidze Mistrzów
- Piłkarze Legii docenili Muchę
- Ojciec tenisistki ustawił mecz córki?
- Bukmacherzy nie wierzą w naszych piłkarzy
- Trener i menedżer obstawiali wyniki
- Interpol i FIFA kontra mafia bukmacherska
- ŁKS pokonał Ząbki. Widzew wciąż liderem
- Kto stoi za ustawianiem meczów piłkarskich
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Ze swoimi możliwościami finansowymi oraz zdecydowaniem firmy bukmacherskie mogą postawić nasz sport na nogi" - mówi "DGP" Andrzej Placzyński, szef SportFive. Jego firma rozpoczyna negocjacje z bukmacherami w sprawie sponsorowania reprezentacji. Jest taka możliwość, że już w przyszłym roku na dresach reprezentacji zniknie logo firmy z branży telekomunikacyjnej, a pojawi się logo firmy z branży gier hazardowych. I raczej nikt nie powinien być zaskoczony. Bo w Europie to coraz częstszy obrazek.
"Przygotowujemy oferty. Firm bukmacherskich na rynku jest dużo, wybierzemy najlepszą propozycję. Wszystko jest możliwe, z zastąpieniem głównego sponsora włącznie" - uważa Tomasz Cieślik ze SportFive, który dodaje, że dotychczasowe umowy sponsorskie z reprezentacją kończą się w połowie przyszłego roku.
Możliwości są większe
W nowym rozdaniu PZPN bardzo liczy na bukmacherów. Obecnie jednym z oficjalnych sponsorów kadry jest Expekt.com, który jednak oddaje pole firmie Orange. Działacze chcą więcej. No bo skoro bukmacher płaci ponad 20 mln euro rocznie Realowi Madryt, to dlaczego nie mógłby wyłożyć kilka milionów na reprezentację? "Problemem okazuje się prawo. A raczej jego brak. Tak naprawdę nie wiemy, jak firmom bukmacherskim można się w Polsce promować, a jak nie można" - mówi Cieślik. "W praktyce jest tak, że wszystko samo się wyjaśnia. Według naszych ekspertyz bukmacherowi wolno sporo, ale to nie jest poparte żadną ustawą. W krytycznym momencie negocjacji z potencjalnym sponsorem może to stanowić problem".
PZPN - i polskie kluby w ogóle - mają o co walczyć. Pięć największych firm bukmacherskich na polskim rynku - BetClick, Bet-at-home.com, bwin, Unibet oraz Expekt.com - są w stanie w sumie wydawać kilkadziesiąt milionów złotych rocznie na polski sport. BetClick niedawno podpisał umowę sponsorską z Lechem Poznań (około 4 mln zł rocznie), Bet-at-home.com z Wisłą Kraków (również ok. 4 mln), a Unibet lekką ręką wydaje 7,8 mln zł rocznie jako sponsor tytularny I ligi. Dodatkowo praktycznie każda z tych firm wykupuje banery reklamowe na stadionach.
czytaj dalej












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!