Dziennik.plSport

Piątek, 25 maja 2012

Imieniny: Grzegorza, Magdy, Marii Magdaleny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 21°C

Gołota: Nie chciałem walczyć z Adamkiem

2009-10-19 | Ostatnia aktualizacja: 20:26 | Komentarze: 0 | skomentuj

"Nie jest to fajny pomysł. Ale Adamek chciał tego" - tak o pojedynku stulecia, który już w sobotę odbędzie się w Łodzi, mówi "Dziennikowi Gazecie Prawnej" Andrzej Gołota. I skarży się, że "zawsze wszystko, co najgorsze, przytrafiało mi się przy najważniejszych walkach".

Pogoda

POLSKA

Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

ROBERT PIĄTEK: Walka Gołota - Adamek została okrzyknięta polską walką stulecia. Czy to termin odpowiadający jej randze?

ANDRZEJ GOŁOTA: Na pewno nie. Ale w tej chwili w Polsce praktycznie nie ma innych bokserów. No bo kto jeszcze? Zresztą nie wiem.

Czy to jest dobry pomysł, konfrontować dwóch największych czynnych polskich bokserów? Jeden będzie musiał przecież spaść z piedestału.

Nie jest to fajny pomysł. Ale Adamek chciał tego.

Mówi, że chce pokazać, kto jest najlepszy w Polsce.

Masz już odpowiedź.

Obawia się pan jego szybkości, trudno jest trafić tak ruchliwego boksera?

Taki ruchliwy jest? Zobaczymy.

Według bukmacherów i wielu fachowców, m.in. Roya Jonesa juniora, Adamek jest zdecydowanym faworytem. Nie denerwuje to pana, że wyżej stoją akcje boksera, który waży ponad 20 kg mniej niż pan?

Właśnie nie. Co zrobić, tak już jest. Waga ciężka jest wagą ciężką, wielu chce ją zdobywać. Jones rośnie, inni też rosną - w siłę, sławę, potęgę. Wspomaganie farmaceutyczne wchodzi w grę tutaj.

Czy Adamek ma szanse na sukcesy w tej wadze?

Wspomniałeś, że Roy Jones stawia na Adamka. On wygrał kiedyś z Ruizem, pamiętasz? Była taka walka, tylko raz mu się to zdarzyło, że boksował w tej wadze.

Ja pytałem o Adamka.

Powiedziałem ci, kurczę, że Roy Jones tylko raz boksował w ciężkiej. Więcej nie chciał.

Tak samo może być z Adamkiem po walce z panem?

Nie wiem, czy będzie tak samo. Ale na przykładzie Roya Jonesa, wiesz...

O Adamku wypowiada się pan zawsze bezosobowo, ironicznie.

Ironicznie? Wcale nie.

Wielokrotnie podkreślał pan, że ma pan mu za złe pewne wypowiedzi na swój temat. Podkreśla to nawet pana trener Sam Colonna. Ta walka to dla pana sprawa osobista?

Chyba nie.

Marian Kmita z Polsatu mówił, że trudno było namówić pana na tę walkę. Co zdecydowało, że ostatecznie pan się zgodził? Bo chyba nie pieniądze - zarabiał pan w swojej karierze znacznie więcej.

Już sam nie wiem. Jest szansa pokazania się polskiej publiczności, powalczenia tu jeszcze raz.

Kto będzie miał więcej kibiców - stary mistrz, czyli pan, czy nowy - Adamek?

Ja mistrzem nigdy nie byłem, mistrzem on jest. To jest mistrz świata.

Jednak pana kibice też ciągle pamiętają.

Ciągle? To może już nie będą, jak mi Adamek wpieprzy.

Co zamierza pan robić po tej walce? Jeśli pan wygra, znów znajdzie się pan na dobrej pozycji na liście pretendentów do walki o mistrzostwo świata. Chciałby pan spróbować raz jeszcze?

Bardzo możliwe, że w niedalekiej przyszłości coś jeszcze będzie. Chęci ciągle są, gorzej z możliwościami (śmiech).

Wcześniej zamierza pan wybrać się na narty. Gdzie?

Do Colorado. To jest najlepsze miejsce na narty.

Ale do Europy też pan czasem przyjeżdża?

Tak, do Szwajcarii i do Austrii. Ale Colorado jest najlepsze.

Podobno jest pan bardzo rodzinnym facetem, odwozi dzieci do szkoły itd.

Mój syn od siedmiu lat gra w tenisa, a ma 12. Wożę go na treningi. Jest dobry. Córa nie chce mieć ze mną nic wspólnego, to już dorosła dziewczyna, 18 lat. Nie potrzebuje ojca, żeby ją prowadził za rękę, dawno już chciała być samodzielna. Jest już po szkole, teraz studiuje.

Czytaj więcej...

rozmawiał Robert Piątek
Źródło: dziennik.pl
123następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«