Pojedynek Mariusza Pudzianowskiego z "Butterbeanem" był walką wieczoru 14. Konfrontacji Sztuk Walki. Wypełniona po brzegi hala łódzkiej "Areny", świetna oprawa i fantastyczne walki. Czego chcieć więcej? Zanim do ringu wszedł "Pudzian", w prestiżowym pojedynku zmierzyli się Przemysław Saleta z Marcinem Najmanem. 

Krew i duszenie

Obaj panowie mieli sobie coś do udowodnienia. Początek pojedynku należał do Najmana, który ruszył do ataku od pierwszych sekund. Zdołał przewrócić Saletę i uderzeniami młotkowymi w głowę próbował zakończyć walkę.

Saleta jednak się nie poddał. Przetrwał trudne chwile. Skończyło się na rozciętym czole. W kolejnej rundzie Saleta udowodnił, że wciąż potrafi walczyć. Przydusił Najmana i ten musiał poddać walkę. "On nie ma charakteru" - powiedział o przeciwniku Saleta tuż po walce.

"Pudzian" show

Ważący 200 kg Eric "Butterbean" Esch to już legenda MMA. Porusza się wolno i niezgrabnie, ale o sile jego ciosu przekonało się już wielu zawodników. Nic więc dziwnego, że kibice w łodzkiej hali zastanawiali się, czy Mariusz Pudzianowski da sobie z nim radę. Okazało się jednak, że "Pudzian" był o niebo lepiej przygotowany niż do swojego ostatniego, przegranego pojedynku z Tonym Sylvią

W pierwszych sekundach walki "Butterbean" dwa razy zastopował "Pudziana" lewym prostym, ale Polak szybko znalazł na niego sposób. Pudzianowski krążył wokół Amerykanina wyprowadzając w tym czasie poteżne kopnięcie na nogi rywala. W pewnym momencie "Pudzian" rzucił się do nóg "Butterbeana" i obalił go na matę.

Reszta była już formalnością. Na głowę Amerykanina spadł grad uderzeń młotkowych. "Pudzian" okładał tak rywala przez 40 sekund, aż wreszcie ten klepnął w matę i poddał się.

Dalsza kariera w MMA stoi zatem przed Pudzianowskim otworem. W przypadku porażki z Amerykaninem Polak musiałby prawdopodobnie zmienić dotychczasowe zajęcie. 

W innym fantastycznym pojedynku Jan Błachowicz w świetnym stylu pokonał Hiszpana Daniela Taberę przez nokaut. Był to finał kategorii półciężkiej jeszcze z poprzedniej gali. Polak zdobył mistrzowski pas i prawdopodobnie otwiera to przed nim drzwi do walk w prestiżowej federacji UFC.