Pięściarz z Gilowic nie zdradził szczegółów finansowych umowy, ale zapewnił, że pod tym względem jest ona nieporównywalnie korzystniejsza od dotychczasowych.

"Oczywiście, że to będzie największa kasa w moim życiu, bo walka jest w królewskiej kategorii. Poza tym jest duże zainteresowanie mediów. Pojedynek pokaże amerykańska stacja HBO, telewizja niemiecka, a w Polsce transmisja ma być przeprowadzona w systemie pay-per-view (za oglądanie trzeba wcześniej zapłacić - PAP)" - powiedział PAP Adamek.

"Walka odbędzie się we Wrocławiu. W umowie umieszczono jeszcze Warszawę jako miasto rezerwowe, ale tylko na wypadek, gdyby stadion we Wrocławiu nie został ukończony w terminie" - podkreślił polski bokser.

Nadal nie wiadomo, kto będzie najbliższym przeciwnikiem Adamka, z którym ma walczyć w kwietniu.

"Rywal będzie znany w najbliższym czasie, może nawet jeszcze w tym tygodniu. Nie będzie to ktoś z najwyższej półki, ale kibice muszą to zrozumieć. Priorytetem jest pojedynek z Kliczką i nie można ryzykować. Nie wiadomo jeszcze na sto procent, czy ta walka będzie w Polsce, czy w USA. Później już będę trenował tylko pod Kliczkę" - dodał mieszkający w Newark pod Nowym Jorkiem bokser.


Według umowy Adamek będzie walczył z Władimirem Kliczką, ale możliwe też, że z jego bratem Witalijem. Dojdzie do tego wówczas, gdy posiadający tytuły mistrza świata WBO, IBF oraz mniej prestiżowej federacji IBO Władimir przegra 30 kwietnia w Manheim z Brytyjczykiem Dereckiem Chisorą. Z kolei Witalija czeka 19 marca w Kolonii walka z Kubańczykiem Odlanierem Solisem w obronie pasa WBC. Jeśli obydwaj ukraińscy bracia przegrają, do walki z Adamkiem nie dojdzie. Jest to jednak mało prawdopodobne.

Na zawodowych ringach Adamek, były mistrz świata w wagach półciężkiej i junior ciężkiej, wygrał 43 walki, a jedną przegrał. Mierzący 200 cm wzrostu Władimir Kliczko, były pięściarz Gwardii Warszawa rozpoczął profesjonalną karierę w 1996 roku, po zdobyciu złotego medalu olimpijskiego w Atlancie. Łącznie stoczył 58 walk, z których 55 wygrał, a trzy przegrał.