Dawid Kostecki sprawił sobie prezent na urodziny. Pokonał Lolengę Mocka
"Chciałem zrobić sobie prezent na urodziny i zrobiłem" - powiedział Dawid "Cygan" Kostecki, który na koniec rzeszowskiej gali bokserskiej pokonał jednogłośną decyzją sędziów mistrza Unii Europejskiej, pochodzącego z DR Kongo reprezentanta Danii Lolengę Mocka.
- Polski bokser skoczył do rywala na oficjalnym ważeniu. Zobacz wideo
- Polski bokser skoczył do rywala na oficjalnym ważeniu. Zobacz wideo
- Polskiego boksera dobrze karmili w więzieniu. Przytył 34 kg
- Dawid Kostecki wraca na ring
- Dawid Kostecki zremisował walkę w Moskwie
- Dawid Kostecki wrócił na ring i wygrał
- Paweł "Harnaś" Kołodziej obronił dwa mistrzowskie pasy
- Gołota poróżnił się z nadzieją polskiego boksu. Poszło o grypsowanie
- "Antycyganizm, jak antysemityzm. Trzeba go potępić"
- Polskiemu zdobywcy pasa WBA grozi długie więzienie
- Nadzieja polskiego boksu: Wkur... mnie już to
- Polski mistrz skazany na 2,5 roku więzienia
- Szpilka był liczony, ale znokautował rywala. Zobacz wideo
- Polski bokser: Gdyby nie boks byłbym chuliganem
- Nadzieja polskiego boksu nie uprawia seksu tydzień przed walką
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Stawką nocnego, dziesięciorundowego pojedynku były mistrzowskie pasy WBC Baltic i WBA Intercontinental wagi półciężkiej. Po werdykcie arbitrów (97:92, 97:92, 99:91) cieszył się z ich posiadania rzeszowianin (37-1, 24 KO), który 27 czerwca skończy 30 lat.
Jego starszy o ponad osiem lat przeciwnik (30-13-1, 12 KO) w 2003 roku stoczył pojedynek z Davidem Haye'em. Wprawdzie Mock przegrał walkę przed czasem, ale przedtem powalił Brytyjczyka na deski. Taki "numer" wykonał również w Rzeszowie.
W przedostatniej rundzie niespodziewanie trafił Polaka, gdy ten wykonywał krok w tył. "Cygan" zachwiał się i upadł. Po chwili był już na nogach z informacją, że "nic nie było". Jednak miał jeszcze dwukrotnie spore kłopoty po silnych ciosach rywala.
W dziesiątej rundzie do boju ruszył natychmiast Mock, który szansy na zwycięstwo musiał szukać w znokautowaniu Kosteckiego, ale kilka prób zakończyło się niepowodzeniem.
Poza "Cyganem" ozdobą gali miał być pojedynek debiutującego w wadze ciężkiej Artura Szpilki. I był, tyle że bardzo krótki. Już w 33. sekundzie 22-letni krakowianin w pierwszej rundzie znokautował niepokonanego do tej pory na zawodowych ringach pięściarza z Bośni i Hercegowiny z austriackim paszportem Ramiza Hadziaganovica, który siedem z ośmiu swoich walk zakończył przed czasem.
Polak był rozczarowany. "Nie mogłem się doczekać tej walki, bo boks to całe moje życie. Wyszedłem spokojnie, chciałem poboksować, a tu..." - mówił zawiedzony.
Świetnie zapowiadający się zawodnik miał blisko dwa lata sportowej przerwy. Pod koniec kwietnia wyszedł po 18 miesiącach z więzienia. W zakładzie karnym o zaostrzonym rygorze w Tarnowie odsiadywał wyrok za udział w bójce. Za kratkami przytył 34 kg i musiał zmienić kategorię na ciężką.
Źródło: PAP












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!