Adamek (50-5, 30 KO) nie ukrywa, że od walki z Haumono uzależnia swoją sportową przyszłość.

Jeśli będę dobrze wyglądał, a w ringu będą dominować moje atuty, na których zawsze bazowałem, czyli szybkość i determinacja, to nie wykluczam, że po zwycięskiej walce pojawię się jeszcze między linami. Mam nadzieję, że tak się stanie, ale to są tylko słowa. W sobotę trzeba będzie wyjść na ring, który wszystko zweryfikuje. Wierzę, że nie zawiodę, pokażę klasę i wygram. Innego rozwiązania nie biorę pod uwagę - powiedział na konferencji w Gdańsku niespełna 41-letni pięściarz.

Rywal Adamka (24-3-2, 21 KO) jest o rok starszy i ostatnią walkę stoczył w lipcu 2016 roku, kiedy przegrał przez tko w 4. rundzie z późniejszym mistrzem świata WBO Josephem Parkerem z Nowej Zelandii. Haumono to twardy zawodnik, który lubi się bić. Kibice lubią oglądać wojowników, a on jest jednym z nich - dodał Polak.

Australijczyk, który grał również w rugby, podkreśla, że konfrontacja z Adamkiem jest dla niego wielką szansą i wyzwaniem. Cieszę się, że mogę wreszcie zmierzyć się z zawodnikiem, który walczył z moim przyjacielem i rodakiem Paulem Briggsem. Cenię Adamka, ale do Polski przyjechałem tylko w jednym celu – aby wygrać - zapewnił.

Przed starciem "Górala" w ringu pojawi się Krzysztof Głowacki (26-1, 16 KO), który swój ostatni pojedynek stoczył właśnie w Ergo Arenie 17 września, kiedy jednogłośnie przegrał na punkty z Ukraińcem Ołeksandrem Usykiem i stracił tytuł mistrza świata federacji WBO w kategorii junior ciężkiej. Była to jego pierwsza porażka w 27 walkach.

Wracam po dziewięciomiesięcznej przerwie w najlepszej formie. W treningach zmieniliśmy niewiele, miałem dobrych sparingpartnerów i spodziewam się emocjonującej walki - przyznał Głowacki.

Zmienił się natomiast rywal 31-letniego Polaka – zamiast z Amerykaninem Brianem Howardem, któremu ze względu na to, że nie płaci alimentów zablokowano w Stanach Zjednoczonych paszport, zmierzy się z niepokonanym Turkiem Hizni Altunkayą. Amerykanin wydawał się być łatwiejszym rywalem, zwłaszcza do trafienia, bo walczył otwarcie i wchodził w wymianę ciosów. Nad Turkiem będzie trzeba trochę popracować ale jestem przekonany, że będzie dobrze. Altunkaya ma dobry rekord, jest pewny siebie, ale to mi się u niego podoba - stwierdził Głowacki.

W konfrontacji z pięściarzem z Wałcza Turek zamierza odnieść swoje 30. zwycięstwo (17 walk rozstrzygnął przed czasem). Widziałem pojedynki Krzyśka z Huckiem i Usykiem. Zrobił na mnie spore wrażenie, ale ja jestem bardzo dobrze przygotowany i chcę zaprezentować się w Gdańsku z jak najlepszej strony. Dla mnie ta walka jest ogromnym wyzwaniem i wiążę z nią wielkie nadzieje - podkreślił Altunkaya.

Także w wadze junior ciężkiej Mateusz Masternak (38-4, 26 KO) skrzyżuje rękawice z Ismajiłem Siłłachem (25-3, 19 KO). Jest to niezwykle ważna walka dla naszych karier, bo obaj wciąż myślimy o swojej przyszłości. Mam trudnego rywala, ale na obozie wykonałem świetną robotę i jestem bardzo dobrze przygotowany oraz gotowy do wyjścia na ring. Wierzę, że na plecach Siłłacha wzniosę się na wyżyny swoich możliwości - zadeklarował 30-letni Masternak.

Ukrainiec, który jest dwa lata starszy, ma w dorobku tytuły wicemistrza świata (w 2005 roku w kategorii średniej) oraz Europy (2006, półciężka). Przygotowywałem się do tej walki przez dwa miesiące, miałem dobrych sparingpartnerów i wierzę, że wygram. Znam jednak mojego rywala i doceniam jego klasę, bo to technicznie walczący zawodnik. Kibice mogą spodziewać się w naszym wykonaniu zaciętego i twardego pojedynku - skomentował Siłłach.

W sumie w Ergo Arenie odbędzie się w sobotę osiem walk. Ponadto w wadze superpółśredniej Maciej Sulęcki (24-0, 9 KO) zmierzy się z Argentyńczykiem Damianem Ezequielem Bonellim (24-1, 21 KO), w junior ciężkiej Adam Balski (9-0, 7 KO) z Łukaszem Janikiem (28-3, 15 KO), w lekkiej Ewa Brodnicka (13-0, 2 KO) z Brazylijką Viviane Obenauf (10-2, 5 KO), w superlekkiej Łukasz Wierzbicki (12-0, 6 KO) z Robertem Tlatlikiem (20-0, 14 KO), a w super średniej Norbert Dąbrowski (20-6-1, 8 KO) z Robertem Talarkiem (17-12-2, 11 KO).