MMA to sport, który jednoczy wszystkich mistrzów i zawodników sztuk walk. Składową MMA są dyscypliny olimpijskie, takie jak judo, zapasy, czy boks, ale jest też brazylijskie ju-jitsu i muay thai. To jest sport XXI wieku, który bardzo prężnie się rozwija, jest bardzo medialny. Jest on bardzo widowiskowy przez to, że walki są przekrojowe w różnych płaszczyznach. To przyciąga oko widza - mówiła  Jędrzejczyk.

Na obozie JJCamp w Łodzi poprowadziła treningi zawodniczek Ladies Fight Night, jedynej w Europie żeńskiej organizacji sportów walki. Nie zapomina jednak także o własnych treningach. Tym bardziej, że w tym roku chce stoczyć jeszcze jedną walkę.

Trenuję dwa razy dziennie, od ośmiu do 11 jednostek treningowych w tygodniu. Przygotowania są przekrojowe, począwszy od lekkoatletyki, cross-fitu, czyli ćwiczeń siłowych, boksu, kick-boxingu, później jest łączenie tego poprzez budowanie siły, wytrzymałości, sparingów, okresu odświeżania. To jest bardzo zróżnicowany i długotrwały proces przed każdą walką - podkreśliła.

Jedna z najbardziej utytułowanych zawodniczek w historii uważa, że jej najmocniejszą stroną jest determinacja i chęć osiągnięcia sukcesu.

Ale też ciężka praca. Sama wyznaczam sobie ambitne cele, te mniejsze i te większe, ale staram się trzymać w ryzach, tak, by je też osiągać - powiedziała.

Jędrzejczyk przez 10 lat była czynną zawodniczką muay thai, czyli tajskiego boksu. To dzięki temu tak dobrze radzi sobie w "stójce".

Mogę powiedzieć, że stójka i szybkość to są zdecydowanie moje najmocniejsze strony. W tym roku na pewno stoczę jeszcze jedną walkę, będzie to bliżej końca roku, być może listopad-grudzień, jeszcze nie znam daty, miejsca ani nazwiska przeciwniczki, ale mam nadzieję, że już wkrótce się o tym dowiemy - zaznaczyła.

Na razie chce pozostać w wadze słomkowej, ale nie wyklucza w przyszłości przejścia do innej kategorii. Nie tylko jednak sport jest dla niej ważny. Jędrzejczyk zakłada fundację, która ma pomóc utalentowanym dzieciom na początku ich karier.

Przeszłam bardzo długą drogę od zera do bohatera, choć bohaterem się nie czuję. Wiem, jak ciężko jest być sportowcem, który ma ogromną pasję, talent, ale nie ma środków, możliwości i odpowiednich ludzi, którzy go wspierają. Teraz dzięki sukcesom, jakie osiągnęłam, kontaktom i środkom, chcę pomagać zdolnej młodzieży, nie tylko sportowej, ale dzieciakom utalentowanym artystycznie. Chcę im wskazywać drogę i pokazać, że w życiu nie ma barier, nieważne skąd pochodzimy, jakiego koloru skóry jesteśmy, jakiej narodowości. Świat stoi dla nas otworem i ciężką pracą możemy osiągnąć naprawdę wiele - podkreśliła.