"To nie jest łatwy przeciwnik, ale trudnym również bym go nie nazwał. Jego współczynnik 20-3, 18 KO mówi wprawdzie za siebie, ale to są tylko liczby, a wiadomo - człowiek wchodzi do ringu i to, jaką robotę tam wykona, naprawdę zależy od wielu rzeczy. Ja wiem, po co jutro idę, a proszę mi wierzyć - zwycięstwo to wielka motywacja" - podkreślił Włodarczyk (55-4-1, 38 KO).

Zdaniem byłego mistrza świata organizacji WBC oraz IBF jego przeciwnik również jest nieźle zmotywowany.

"Bo po co jechałby do obcego kraju, do ludzi, którzy nie są mu przecież przychylni? On chce pokazać, że jest twardy, ale ja uświadomię mu, że nie przybył tu po wygraną. Zapewniam - jutrzejszy wieczór będzie naprawdę interesujący".

Zapytany czy dobrze poznał słabe i mocne strony Sandsa Włodarczyk stwierdził, że jednym z atutów mogą być jego ręce."Ma te łapy dość długie i jest szybki. Mam już jednak na to kilka sposobów, chociażby zwiększenie częstotliwości mocnych ciosów przy sporym wykroku" - zauważył pięściarz grupy KnocOut Promotion.

Po swojej stronie "Diablo" na pewno ma ... wysokogórskie powietrze. "To on odczuje wysokość nad poziomem morza (ponad 900 m), czyli na pewno dokuczy mu bardziej rozrzedzone powietrze! Ja przyjeżdżam do Zakopanego tak często, że mój organizm już się do tego przyzwyczaił".

Pojedynek jest zakontraktowany na dziesięć rund. "Widzowie chcieli by pewno i więcej, ale myślę, że walka nie dojdzie do tego, że tak powiem, pełnego dystansu. Ta walka oczywiście nie jest dla mnie jakimś krokiem milowym, ale jakimś szczebelkiem przybliżającym mnie najpierw do interkontynentalnego mistrzostwa WBC, IBF, WBO czy WBA - wtedy będzie już łatwiej o ten tzw. regularny pas mistrza świata" - wyliczał Włodarczyk.

Walkę wieczoru poprzedzą m.in. pojedynki: Damian Kiwior (3-0, 3 KO) - Gkouram Mirzaiev (3-0, 2 KO), Fiodor Czerkaszyn (10-0, 7KO) - Bartłomiej Grafka (21-31-13, 10 KO), Maksym Hardzeika (5-0, 3 KO) - Igor Faniyan (16-15-3, 8KO) oraz debiutujący w kategorii średniej Patryk Szymański (19-0, 10 KO) vs Francuz Fauad el Massudi (14-11, 1KO).

W sobotę w ringu nie stanie Łukasz Różański, ponieważ jego rywal, Francuz Morgan Dessauxe wycofał się z udziału w imprezie.

W walkach boksu olimpijskiego Kacper Martyka zmierzy się z Janem Jaszczyńskim a Bartosz Głowacki z Mateuszem Kosteckim.