Kubica daleko. W Bahrajnie wygrał Alonso
Robert Kubica może mówić o potwornym pechu. Krótko po rozpoczęciu wyścigu o Grand Prix Formuły 1 na torze w Bahrajnie zderzył się z Niemcem Adrianem Sutilem. Przez kraksę spadł z dziewiątej pozycji na sam ogon wyścigu. Na metę dojechał 11. Wygrał Fernando Alonso startujący w barwach Ferrari.
- Agresywny plan dla Roberta Kubicy
- Nudna procesja zamiast GP Formuły 1
- Schumacher niezadowolony z powrotu
- Polska firma chce mieć własny zespół F1
- Kubica dziewiąty. Musi się postarać
- Kubica: To będzie dziwny sezon
- Kubica już nie zatankuje swojego bolidu
- Kubica: Nie lubię psuć sobie wyścigów
- Bolid Kubicy do sporej poprawki
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
28-letni Hiszpan, dwukrotny mistrz świata (2005-06), odniósł 22. zwycięstwo w karierze, a trzecie w GP Bahrajnu. W niedzielę odnotował swój 140. start w cyklu Grand Prix, ale pierwszy w barwach Ferrari, do którego przeszedł na jesieni z Renault.
Włoski zespół odnotował dublet, bowiem Alonso wyprzedził Brazylijczyka Felipe Massę. Trzeci był Brytyjczyk Lewis Hamilton z McLaren-Mercedes, mistrz świata z 2008 roku, a na czwartej pozycji ukończył rywalizację startujący z pole position Niemiec Sebastian Vettel z Red Bull-Renault.
Kubica rozpoczął wyścig z dziewiątego miejsca, ale już przy wyjściu z pierwszego wirażu znalazł się w opałach. Był to skutek niegroźnego zderzenia z Niemcem Adrianem Sutilem z Force India-Mercedes. Spadł na 21. lokatę i później musiał odrabiać straty do czołówki.
Polak miał szczęście, że ten incydent nie wyeliminował go z rywalizacji. Jego bolid stanął w poprzek toru, ale mógł dalej jechać. Później Kubica awansował o dziesięć pozycji i linię mety minął jako 11.
O pechu może mówić jego partner z Renault Witalij Pietrow. Rosjanin nie ukończył rywalizacji w swoim debiucie w Formule 1. Po pokonaniu 14 okrążeń zjechał do boksu na zmianę opon. Jednocześnie jego technicy próbowali bezskutecznie usunąć usterkę w jego bolidzie.
Nie był to odosobniony przypadek, ponieważ w wyniku problemów technicznych, tegorocznej Grand Prix Bahrajnu nie ukończyło siedmiu z 24 kierowców. W tym gronie znaleźli się zarówno doświadczeni zawodnicy: Niemiec Timo Glock (Virgin-Cosworth), Hiszpan Pedro de la Rosa i Japończyk Kamui Kobayashi (obaj Sauber-Ferrari), jak i debiutanci: Brazylijczycy Bruno Senna (HRT-Cosworth) i Lucas di Grassi (Virgin-Cosworth) oraz Karun Chandhok z Indii (HRT-Cosworth).
Tuż po starcie do przodu uciekł zdobywca pole position Sebastian Vettel, a za jego plecami Alonso od razu wyprzedził Massę. Na dalszych miejscach zrobiło się tłoczno i miało miejsce kilka roszad, a jedną z ofiar zamieszania na torze był Robert Kubica. Tuż za pierwszym wirażem z jadącego przed nim bolidu Red Bull-Renault, prowadzonego przez Australijczyka Marka Webbera, zaczął się wydobywać dym, który ograniczył widoczność Polakowi.
czytaj dalej























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!