Mercedes i BMW żądają ukarania seksskandalisty
Niemieccy producenci bolidów Formuły 1, Mercedes i BMW, żądają od Międzynarodowej Federacji Samochodowej wyciągnięcia surowych konsekwencji wobec swojego prezydenta Maxa Mosleya. Ma to związek ze zdjęciami z orgii seksualnej opublikowanymi przez brytyjski tabloid "News of the World", w której uczestniczył 67-letni prezydent FIA.
- Seksskandalista z Formuły 1 nie zrezygnuje
- Afera seksualna w Formule 1
- Seksskandalista nie będzie oglądał Kubicy w Bahrajnie
- Schumacher nie wierzy w BMW
- Kubica: To był bardzo produktywny dzień
- Wszyscy chcą dymisji seksskandalisty
- Hiszpanie zadowoleni z braku seksskandalisty
- Seksskandal szkodzi Formule 1
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Chodzi nam o to, by zostały wszczęte odpowiednie kroki w stosunku do Mosleya jako człowieka i jako prezydenta FIA. Ten skandal odbije się na całym sporcie motorowym. Oczekujemy konkretnej reakcji odpowiedzialnych za to gremiów FIA" - można przeczytać w oficjalnym oświadczeniu na co dzień rywalizujących ze sobą marek samochodowych.
Nie tylko Mercedes i BMW domagają się stanowczych działań. Również Honda uważa, że FIA powinna jak najszybciej zareagować. "Wymagamy, by poważnie zajęto się całą sprawą. Nie można tego lekceważyć i wszystkie dowody powinny być skrupulatnie sprawdzone. Wierzymy w to, że decyzja jaka zostanie podjęta będzie miała przede wszystkim na względzie dobro F1 i całego sportu motorowego. Jesteśmy zdegustowani i obawiamy się, że na całej aferze najbardziej ucierpi dobra reputacja F1" - oświadczyli Japończycy.
Jak mówi status i regulamin FIA nie jest możliwe odwołanie prezydenta federacji z jego funkcji. Może uczynić to tylko on sam, podając się do dymisji, czego Mosley nie zamierza jednak robić.
Sam zainteresowany zaprzecza wszystkiemu. "To, co zostało przedstawione w gazecie w żadnym elemencie nie odpowiada prawdzie. Moi adwokaci zajmują się już tą sprawą" - oświadczył w liście do FIA Mosley.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!