Kubica wierzy w moc swojego bolidu
Szef BMW Sauber Mario Theissen od dawna zapowiadał, że przed startem w Katalonii jego zespół zrobi kolejny wielki krok naprzód. "Wierzę Theissenowi i jego ludziom, nie zapominajmy jednak, że w Barcelonie ulepszone, i to znacznie, będą bolidy wszystkich zespołów" - mówi DZIENNIKOWI włoski ekspert F1, Roberto Chinchero. "Nikt nie przewidzi, co się wydarzy w kwalifikacjach i wyścigu, ale gdybym dzisiaj miał wskazać faworyta, to stawiam na Ferrari" - dodaje.
- Kubica wyprzedził Małysza
- Kubica poza pierwszą "10" na drugim treningu
- Kubica na liście kierowców wszech czasów!
- Tak się skończyły popisy kolegi Kubicy
- Rampf lepszy od Kubicy i Heidfelda
- Kubica: Będzie podium w Barcelonie
- Kubica straci na prostych, zyska na zakrętach
- "Mam w rękach dobry bolid"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Czwarte podium BMW Sauber w czwartym wyścigu? Po tym, co zespół Roberta Kubicy prezentuje na początku sezonu, możliwe jest wszystko. W niedzielę Polak wystartuje w Grand Prix Hiszpanii na torze Catalunya pod Barceloną.
Podstawowe pytanie brzmi: czy w Barcelonie wreszcie zaatakuje McLaren? Szef teamu Ron Dennis zapewnia, że tak. Już po Grand Prix Bahrajnu stwierdził, że BMW nie jest tak silne, jak wskazuje klasyfikacja (BMW Sauber jest liderem klasyfikacji konstruktorów). "Jedno jest pewne: McLaren nie jest tak słaby, jak może się wydawać po początku sezonu" - twierdzi Chinchero. "Przewaga BMW tym razem będzie mniejsza, jeżeli w ogóle kierowcom niemieckiego teamu uda się pokonać McLarena" - mówi na łamach DZIENNIKA.
Czy Kubica ma w Barcelonie szanse na swoje trzecie podium w sezonie (po Malezji i Bahrajnie)? "To jest bardzo możliwe. Rok temu BMW było trzecią siłą w F1, nie mogło zagrozić ani Ferrari, ani McLarenowi. Teraz może nawiącać z rywalami walkę w każdym wyścigu" - twierdzi Chinchero.
Udany początek sezonu był dla Polaka bardzo ważny. Kubica wreszcie jest zadowolony i pewny swego. Theissen twierdzi nawet, że jego kierowca stał się bardziej otwartym człowiekiem. "Rok temu Robert miał problemy. A jeżeli nie idzie ci w pracy, to nie możesz być w dobrym nastroju" - mówi Chinchero, który przyjaźni się z Polakiem i opisuje jego karierę od lat. "Robert był sfrustrowany. Dzisiaj wie, że może nawet wygrać wyścig. To zupełnie inna sytuacja" - dodaje.
Atmosferę podgrzewa szef BMW Sauber. Po trzech wyścigach sezonu Theissen stwierdził, że bolidy jego zespołu nie pokazały jeszcze całej mocy. Kubica ma nadzieję, że on i Heidfeld wydobędą maksimum ze swoich samochodów właśnie w Barcelonie. "Jeżeli to się uda, znowu będę walczył o czołowe lokaty" - mówi Polak.
Po Grand Prix Bahrajnu wszystkie zespoły po raz pierwszy od inauguracyjnego wyścigu wróciły do swoich fabryk. Inżynierowie wreszcie mieli czas, by popracować nad samochodami. Dlatego Hiszpania traktowana jest jak drugie otwarcie sezonu.
W ostatnich testach Ferrari brał udział siedmiokrotny mistrz świata F1 Michael Schumacher (odszedł na emeryturę po sezonie 2006). Teraz jest doradcą swojego byłego zespołu i okazjonalnie testuje bolid. "Ferrari ma przewagę, dlatego uważam, że Kimi Raikkonen i Felipe Massa są faworytami wyścigu w Barcelonie. Na tym, że w czołówce są teraz trzy zespoły, skorzysta na tym cała F1" - uważa Schumacher.
Niezadowolony z takiej sytuacji jest za to dwukrotny mistrz świata Fernando Alonso. Hiszpan w swoim Renault nie może walczyć o czołowe lokaty, dlatego znowu oznajmił, że po sezonie ma zamiar zmienić zespół. "Chcę samochodu, którym mógłbym wygrywać" - mówi Alonso.
W niedzielę w swojej ojczyźnie po raz pierwszy od lat nie ma żadnych szans na zwycięstwo.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!