Kubica: Nie widziałem, kogo wyprzedzam!
Gdy Kubica wczorajsze kwalifikacje kończył na 11. pozycji, wydawało się, że o jego dobrym występie w GP Włoch możemy zapomnieć. Okazało się jednak, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. "Mogliśmy spokojnie dobrać strategię, dostosowując ją do pogody. Nalaliśmy więc do baku tyle benzyny, ile chcieliśmy" - zdradził klucz do sukcesu Kubica.
- Kubica: To była loteria
- Jest decyzja w sprawie Hamiltona
- Kubica na podium, zwycięstwo Vettela
- Mistrz Formuły 1 zachwycony Kubicą
- Wszyscy kuszą Roberta
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Polak ostatecznie zmagania ukończył na znakomitej, trzeciej pozycji, choć - jak sam przyznał - na większe brawa od niego zasłużył sensacyjny zwycięzca niedzielnej rywalizacji, Niemiec Sebastian Vettel.
"Chciałbym złożyć gratulacje dla całego zespołu Toro Rosso. Znam w nim dużo ludzi, mechaników. Naprawdę, wielkie brawa" - mówił na konferencji prasowej Kubica.
Polak, który w całym wyścigu tylko raz meldował się w pit stopie, przyznał, że deszczowe warunki wszystkim kierowcom dały się mocno we znaki. "Początek wyścigu był bardzo trudny, widoczność była zerowa. Wyprzedziłem kolegę z zespołu, Nicka Heidfelda, zupełnie nie widząc go na prostej. Dopiero jak dojechałem do zakrętu zauważyłem, że jestem przed nim. Później pojawiły się małe problemy z oponami, gdy tor zaczął przesychać. Ja i Fernando Alonso mieliśmy z tym chyba największe problemy. Nasze bolidy strasznie się ślizgały. Wtedy dopadł nas Hamilton i łatwo wyprzedził. Ale potem mieliśmy szczęście - założyliśmy opony przejściowe w odpowiednim momencie. Nie pozostało nic innego jak dowieźć dobry wynik do mety" - skomentował wyścig kierowca BMW Sauber.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!