GP Hiszpanii to dla BMW nowy początek sezonu
Grand Prix Hiszpanii będzie gorące. Nie tylko dlatego, że kibice Fernanda Alonso znów pokażą, na czym polega prawdziwa alonsomania na trybunach. Po ostatnich decyzjach Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA) dotyczących nowych przepisów na rok 2010 w kuluarach aż wrze od napięć, a najwięksi – w tym Ferrari, BMW i Renault – coraz głośniej mówią o wycofaniu się z Formuły 1.
- Bolidem F1 po autostradzie i do Rumunii
- BMW: Wycofamy zespół z Formuły 1!
- "Dyfuzor zaszkodziłby Kubicy"
- Kubica znów bez punktów
- Kubica: Mogę się ścigać z kobietami
- Kierowcy Ferrari w Barcelonie pojadą z KERS
- Kubica 3. i 16. na treningach w Barcelonie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Czy to kolejna burza w szklance wody? Czy pomysły o zmianie sposobu wyłaniania mistrza i o ograniczeniu budżetów ekip do 40 mln funtów trafią do szuflady? Jedno jest pewne - na paddocku będzie gorąco.
Na torze natomiast zweryfikowane zostaną nadzieje ekip na ten rok. Każdy z zespołów przygotował mnóstwo nowinek technicznych, które mają potwierdzić dominację lub uratować sezon. "Start w Hiszpanii rozpoczyna naszą kampanię w Europie. To jest dla nas nowy początek sezonu" - tak szef zespołu BMW Sauber Mario Theissen zapowiedział nadchodzące Grand Prix Hiszpanii.
>>>BMW Sauber zabiera Kubicy KERS
Wiele zespołów, szczególnie te goniące czołówkę, liczy na to, że starty w Europie dadzą im możliwość wprowadzenia modyfikacji do bolidów. Ratunkiem przed kolejną kompromitacją w zespole BMW Sauber ma być dokonanie modyfikacji bolidu F1.09.
W pocie czoła pracują także mechanicy Ferrari. Włoski zespół dzięki punktom Raikkonena w Bahrajnie uniknął najgorszego początku sezonu w 59-letniej historii startów w F1. Teraz przygotował pakiet, który ma poprawić wyniki. W Barcelonie czerwone bolidy pojadą z systemem KERS, który przyda się kierowcom na długiej prostej startowej, ułatwi również próby wyprzedzania.
"Na tym obiekcie, żeby wyprzedzić kogoś, trzeba podjąć ogromne ryzyko. W zasadzie wiąże się to z 90-proc. prawdopodobieństwem nieukończenia zawodów" - powiedział kiedyś Michael Schumacher. Nawet przebudowa ostatniego sektora toru niewiele zmieniła w tym aspekcie, chociaż jak pokazała ostatnia eliminacja na torze Sachir, nowe, uboższe aerodynamicznie bolidy umożliwiają lepsze wyprzedzanie.
Jednak w Hiszpanii sprawę komplikuje to, że kierowcy znają ten obiekt jak żaden inny. Dzięki przyjaznemu klimatowi i specyficznej konfiguracji tor doskonale sprawdza się w próbach aerodynamiki i opon. Dlatego też w czasach gdy dozwolone były testy w trakcie sezonu, zespoły chętnie przygotowywały się w Katalonii.
>>>BMW: Wycofamy zespół z Formuły 1!
"Gdyby ktoś obudził mnie w środku nocy, nawet zaspany mógłbym bezbłędnie opisać każdy zakręt i każdą nierówność toru" - powiedział kierowca BMW Sauber Nick Heidfeld. Efekt takiej znajomości jest taki, że zawodnicy popełniają wyjątkowo mało błędów, a co za tym idzie" - różnica pomiędzy kolejnymi kierowcami jest mała.
"Tor pod Barceloną jest charakterystyczny" - tłumaczy Kubica. "Tu często zmieniają się warunki. Z dnia na dzień mogą być inne. Trudno jest trafić z właściwymi ustawieniami".
Barcelona to wyjątkowe miejsce dla Kubicy. W grudniu 2005 r. Polak po raz pierwszy zetknął się tam z bolidem Formuły 1. W obydwu swoich startach w stolicy Katalonii Kubica zawsze mijał linię mety jako czwarty. W tym roku taki rezultat będzie dużym sukcesem. W Chinach Polak wspominał, że jego zespół traci do lidera Brawn GP sekundę. Miejmy nadzieję, że ta różnica w Europie zmaleje. Wtedy będzie można zacząć marzyć o lepszych miejscach na starcie i w wyścigu, a co najważniejsze, Kubica zdobędzie pierwsze punkty w tym sezonie.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!