Potwierdził to sam zainteresowany na swojej stronie internetowej. "Otrzymałem w poniedziałek informację od Renault, że w tym sezonie nie zasiądę już za kierownicą ich bolidu" - przyznał 24-letni Brazylijczyk. Jednocześnie Piquet podziękował "małej grupie" osób, która od początku do końca go wspierała. Dodał też: "Jestem zadowolony, że ten najgorszy okres w mojej karierze nareszcie się zakończył".

>>>Nelson Piquet kupi BMW Sauber?

Przyczyn takiego obrotu spraw Nelson upatruje w faworyzowaniu Fernando Alonso i specyficznej klauzuli w kontrakcie do którego podpisania namówił go Flavio Briatore. "Flavio obiecał, że w w sezonie 2009 wszystko będzie inaczej, że zespół otoczy mnie uwagą na którą zasługuję, ale nigdy nie czułem, że otrzymuję przynajmniej takie samo wsparcie jak Fernando. Kontrakt zobowiązywał mnie do zdobycia na półmetku sezonu przynajmniej 40 procent punktów, które padły łupem Alonso. Mój partner jest oczywiście wspaniałym kierowcą, ale byłem przkekonany, że dysponując identycznym sprzętem będę w stanie zdobyć wymaganą ilość oczek" - wyjaśniał Piquet jr.

Syn trzykrotnego mistrza świata przyznał też, że atmosfera w zespole nie należała do najlepszych. "Okoliczności z jakimi musiałem się zmagać przez te dwa lata były conajmniej dziwne. W niektóre z sytuacji jakie miały miejsce ledwie mogłem uwierzyć. Zawsze wierzyłem, że relacje z menedżerem powinny mieć partnerski charakter. Liczysz, że taki ktoś będzie Cie wspierał, dodawał odwagi i otwierał przed tobą możliwości. W moim przypadku było odwrotnie. Flavio Briatore okazał się moim katem" - zakończył rozgoryczony Piquet.