Polak uważa, że z tego powodu nie mógł walczyć o wyższe miejsce. "Otwierająca się klapka sprawiła, że miałem za mało siły dociskającej bolid do podłoża. Przez to traciłem na długich zakrętach i musiałem wcześniej hamować" - tłumaczył nasz zawodnik.

Ale Kubica znalazł też pozytywne strony. "Najważniejsze, że oba bolidy BMW zdobyły punkty. To był udany weekend dla naszej ekipy. Mój samochód był prawie tak niezawodny jak tego oczekuję. Mam nadzieję, że w wyścigu w Barcelonie nie będę miał już żadnych kłopotów" - dodał.