Najprzyjemniejszy miał być początek badań. Najpierw Kubica rozmawiał z psychologiem, który ocenił, jak Polak czuje się po wypadku. Choć wielu myślało, że nasz kierowca nie myśli już o wypadku - lekarze byli innego zdania - ocenili, że istnieje zbyt duże ryzyko kolejnej kolizji z udziałem Polaka. Wyniki badań wskazują, że Kubica boi się ewentualności następnego wypadku.

Potem nasz kierowca musiał się trochę poruszać. Sprawdzana była jego koordynacja ruchowa, szybkość reakcji, spostrzegawczość i logiczne myślenie, które są niezbędne do ścigania się w Formule 1. Jednak Polaka nie będą dotyczyć wymagania dla zwykłych kierowców - poprzeczka pójdzie wysoko w górę. Niestety Kubica nie poradził sobie - miał za słabe wyniki.

Lekarze uznali, że jego występ w Grand Prix USA może grozić kolejnym wypadkiem. Teraz Polak, żeby wrócić za kierownicę, będzie musiał przejść kolejne szczegółowe testy, które zostaną przeprowadzone we Francji.