W Turcji panują niemiłosierne upały. Wprawdzie w ten weekend termometry wskazują "ledwie" 33 stopnie Celsjusza, ale w cieniu. W słońcu jest ponad 40, a w kokpicie bolidu - ponad 50 stopni. "Mamy specjalne kombinezony, ale i tak się pocę. Niestety, mam tylko litrową butlę i tyle wody musi mi wystarczyć podczas wyścigu" - mówi "Faktowi" Kubica.

Kombinezon kierowcy Formuły 1 ma trzy warstwy, jest skonstruowany z ognioodpornego nomeksu i waży zaledwie 1,9 kg. Chroni od ognia, ale nie od upałów. Czasy, gdy pięciokrotny mistrz świata Juan Manuel Fangio ścigał się w koszulce polo i zwykłych spodniach, już dawno minęły. Jeszcze większą ekstrawagancją popisywał się Michael Hawthorn, który startował... w muszce pod szyją i siadał na poduszce, by było mu wygodniej.

Teraz Kubica i pozostali kierowcy mają wygodne kombinezony, ale nie unikną męczarni. Każdy z nich będzie pić sporo przed startem, by organizm miał co wypocić, ale i tak wielu z nich będzie odwodnionych. Do tego dochodzą trudności związane z torem. Istanbul Park to jeden z dwóch lewoskrętnych torów w mistrzostwach świata Formuły 1 - drugim jest Interlagos w Brazylii - pisze "Fakt".

"Mięśnie karku nie są przyzwyczajone do ciągłych zakrętów w lewo. A najbardziej wyczerpujący jest ósmy, choć tak naprawdę to są cztery zakręty, które - gdyby nie było dwóch podbić - można by przejechać na pełnym gazie" - wyjaśnia Kubica.

Będzie upalnie
Prognoza pogody przewiduje upalny weekend w Stambule. W sobotę mają być 33 stopnie Celsjusza w cieniu, a w niedzielę - 32. Żadnych chmur i nadziei na deszcz. Wiatr jest tak słaby, że nie przynosi ulgi.

Przerwany trening
Do niecodziennej sytuacji doszło podczas wczorajszego drugiego treningu w Stambule. Przerwano go na pół godziny z powodu wystającej pokrywy studzienki na jednym z zakrętów. Na szczęście nie doszło do groźnych wypadków. Podczas tej sesji najszybszy był Lewis Hamilton (McLaren), a Robert Kubica zajął 10. miejsce. Rano, w pierwszym treningu, Polak był 11. Zwyciężył Kimi Raikkonen (Ferrari).