26-letni Rosberg po raz pierwszy stanął na najwyższym stopniu podium w swoim 111. występie w cyklu Grand Prix.

Dłużej na triumf czekał fabryczny zespół Mercedesa, reaktywowany w 2010 roku (po przejęciu pakietu większościowego w ekipie Brawn GP-Mercedes). Jako ostatni zwycięstwo w jego barwach odniósł w 1955 roku Argentyńczyk Juan Manuel Fangio. Po tamtym sezonie niemiecki koncern sprzedał udziały i pozostał w rywalizacji jako dostawca silników.

To dla mnie szczególny weekend, bo zdobyłem tu pierwsze pole position i odniosłem pierwsze zwycięstwo. To także szczególny wynik dla naszego zespołu, z którym jestem związany od dwóch lat - powiedział na konferencji prasowej Niemiec, który karierę w elicie kierowców rozpoczął w 2006 r.

Rosberg jest trzecim w historii synem kierowcy startującego w F1, który - podobnie jak jego ojciec - wygrał jedną z eliminacji MŚ. Fin Keke Rosberg został nawet mistrzem świata w 1982 roku.

Wcześniej takie zwycięskie rodzinne duety stworzyli Kanadyjczycy Gilles i Jacques Villeneuve oraz Brytyjczycy Graham i Damon Hill. Wszyscy byli też najlepsi w klasyfikacjach MŚ kierowców na koniec sezonu.

W Szanghaju kierowcy Mercedes GP ruszyli na trasę z dwóch pierwszych miejsc, bowiem z pierwszej linii startował również Niemiec Michael Schumacher. Jednak siedmiokrotny mistrz świata zbyt szybko opuścił boks po zmianie opon, gdy jeden z techników nie zdążył do końca dokręcić mu przedniego prawego koła. Chwilę później jego bolid zakończył jazdę na trawiastym poboczu, na 13. okrążeniu

43-letni Schumacher zwyciężył w GP Chin w 2006 roku. Wówczas, w barwach Ferrari, odnotował 91. wygraną w karierze i jak dotychczas ostatnią.

Rosberg w niedzielę tracił prowadzenie tylko w wyniku wizyt w alei serwisowej wymuszonych zmianą opon. Zdobył pierwsze punkty w sezonie, wyprzedzając o ponad 20 sekund dwóch Brytyjczyków z ekipy McLaren-Mercedes - Jensona Buttona i Lewisa Hamiltona.

Za nimi finiszowali kierowcy Red Bull-Renault - Australijczyk Mark Webber i Niemiec Sebastian Vettel. Szósty był Francuz Romain Grosjean z Lotus-Renault, który po raz pierwszy w karierze punktował (zdobył 8 pkt).

W odstępie niespełna sześciu sekund, tuż za nim, linię mety minęli kolejno: Brazylijczyk Bruno Senna (Williams-Renault), Wenezuelczyk Pastor Maldonado (Williams-Renault), Hiszpan Fernando Alonso (Ferrari) i Japończyk Kamui Kobayashi (Sauber-Ferrari), który wystartował jako trzeci w stawce.

Japończyk stracił swoją wysoką pozycję jeszcze przed pierwszym wirażem, głównie przez odważną szarżę Buttona po zewnętrznej części toru. Chwilę później wyprzedził go też Fin Kimi Raikkonen z Lotus-Renault. Fatalnie rozpoczął rywalizację Vettel, który od razu spadł z 11. na 16. lokatę i musiał później odrabiać straty.

W dalszej części wyścigu dochodziło do licznych przetasowań, również w czołówce. Właściwie jedyny niezagrożony w stawce był Rosberg. Jeszcze na dziesięć minut przed końcem za jego plecami znajdował się Raikkonen, który w przeciągu dwóch rund został wyprzedzony kolejno przez Vettela, Buttona i Hamiltona. Wpływ na jego wolniejszą jazdę miały zbyt szybko zużywające się opony.

Mistrz świata z 2007 roku, który wrócił w tym sezonie do F1 po dwóch latach startów w rajdach samochodowych, w końcówce musiał zjechać jeszcze raz do boksu, co sprawiło, że ukończył wyścig dopiero na 14. pozycji.

Po trzech eliminacja MŚ liderem klasyfikacji kierowców został Hamilton - 45 punktów, przed Buttonem - 43. Obaj przeskoczyli Alonso - 37.