W biegu finałowym wyprzedził Przemysława Pawlickiego (Cash Brooker Stal Gorzów), obrońcę tytułu sprzed roku Patryka Dudka oraz Jarosława Hampela (obaj Ekantor .pl Falubaz Zielona Góra).

Zwycięstwo 24-letniego Woźniaka to duża niespodzianka, choć w pełni na nie zasłużył.

Najpierw wygrał baraż, a w ostatecznej rozgrywce popisał się fenomenalnym startem i nie oddał prowadzenia do mety. Na nic zdała się pogoń Przemysława Pawlickiego, który musiał zadowolić się drugim miejscem. Skład podium uzupełnił Dudek a czwarty był jego klubowy kolega Hampel.

Krótko przed dekoracją w wywiadzie telewizyjnym młody zawodnik Sparty nie ukrywał wzruszenia dziękując wszystkim osobom, które pomogły mu stanąć na najwyższym stopniu podium MP. Na jego twarzy było widać łzy szczęścia.

Woźniak sięgnął po tytuł najlepszego żużlowca w kraju po raz pierwszy w karierze. Gorzów będzie wspomniał bardzo dobrze, gdyż w 2014 r. na tym samym torze wywalczył tytuł indywidualnego mistrza Polski juniorów, na zakończenie wieku młodzieżowca.

Tradycyjnie, oprócz złotego medalu i pucharu, otrzymał w niedzielę przechodnią czapkę Kadyrowa – od ponad pół wieku jeden z symboli rywalizacji o miano najlepszego żużlowca w kraju.

Na początku zawodów znakomicie prezentowali się Janusz Kołodziej i Hampel wygrywając po dwa biegu. Po słabszym pierwszym starcie, faworyt gospodarzy Bartosz Zmarzlik zaczął jechać na swoim poziomie. Potem jednak też zaczął gubić punkty. Dobrą i równą formę prezentował drugi z zawodników miejscowej Stali Przemysław Pawlicki.

Zawody nie były z kolei udane dla innych zawodników zaliczanych do grona faworytów - Macieja Janowskiego i młodszego z braci Pawlickich - Piotra, którzy nie zdołali nawet wejść do czołowej szóstki.

Woźniak już w fazie zasadniczej turnieju pokazał, że będzie się liczył. Na tym etapie rywalizacji ani razu nie przyjechał ostatni do mety i dwa razy wygrał. Potwierdził to w biegu barażowym zajmując w nim pierwsze miejsce. Potem powtórzył to w wielkim finale.

Po fazie zasadniczej bezpośredni awans do finału wywalczyli Pawlicki i Hampel. Natomiast w barażu pojechali Kołodziej, Woźniak, Zmarzlik i Dudek. Zaraz po stracie podczas twardej walki o najlepsze pozycje na pierwszym wirażu doszło do kontaktu Zmarzlika z Kołodziejem i ten drugi upadł na tor.

Bieg został powtórzony w pełnej obsadzie. Krótko po starcie ponownie Kołodziej ze Zmarzlikiem znaleźli się na torze. Motocykl tego drugiego wyleciał poza bandę. Kołodziej wstał od razu, natomiast Zmarzlik usiadł, by po chwili podnieść się i ruszyć do parku maszyn. Obaj zawodnicy jechali z zewnętrznych torów. Arbiter ponownie do biegu dopuścił czterech żużlowców nie stosując wykluczenia.

W trzecim podejściu znakomicie sprzed taśmy wyszedł Woźniak i nie oddał prowadzenia do mety. Przez długi czas jechał za nim Kołodziej, ale zaciekłe ataki Dudka przyniosły mu sukces. Minął rywala i wjechał do finału. Nieoczekiwanie Zmarzlik był ostatni.

Najlepszy czas dnia – 58,51 s uzyskał w 2. biegu Janusz Kołodziej. Zawody sędziował Paweł Słupski (Lublin). Na stadionie im. Edwarda Jancarza zmagania żużlowców oglądało ok. 10 tys. widzów.

W 2016 r. w Lesznie mistrzem Polski został Patryk Dudek. Rok wcześniej na torze w Gorzowie po złoto sięgnął Maciej Janowski.

Rekord, jeśli chodzi o tytuły indywidualnego mistrza kraju, dzierży Tomasz Gollob, który aż ośmiokrotnie zdobywał złoto.