To kolejny krok Polaka w stronę powrotu do rywalizacji w mistrzostwach świata. Kubica jeździł we wtorek w bolidzie z 2014 roku, a sześć dni wcześniej testował ten sam pojazd na Silverstone w Wielkiej Brytanii. W środę za kierownicą zasiądzie Brytyjczyk Paul di Resta.

Według autosport.com, Williams wciąż poszukuje zawodnika, który będzie startował w cyklu w 2018 roku wraz z Kanadyjczykiem Lance'em Strollem. Kandydatów jest czterech: Kubica, di Resta, Brazylijczyk Felipe Massa i Niemiec Pascal Wehrlein. Decyzja ma zapaść do końca roku.

Massa, który jest kierowcą tego zespołu w bieżącym sezonie, jest zdania, że team wykona "krok w tył" jeśli nie postawi na niego w przyszłym roku.

Jak poinformował PAP prezes Hungaroringu Zsolt Gyulay, zespół Williamsa wynajął tor na trzy dni, prosząc, by testy odbywały się za zamkniętymi drzwiami, czyli aby nikt nie mógł wejść do środka – ani przedstawiciele mediów, ani kibice.

"To dla nas powód do ogromnej dumy, że coraz więcej osób wybiera nasz tor na testy zespołów, wystarczy przypomnieć, że to u nas zorganizowano w tym roku kolektywny test między sezonami i pamiętamy, że po Grand Prix Węgier także Kubica jeździł po torze" - dodał Gyulay.

Polak po raz ostatni ścigał się w MŚ w 2010 roku. Przed rozpoczęciem kolejnego sezonu Formuły 1, Kubica wystartował w Rajdzie Ligurii w lutym 2011 roku i to wówczas spotkała go najtragiczniejsza chwila w karierze - uległ wypadkowi, w wyniku którego stracił częściowo władzę w prawej ręce. Długo wydawało się, że powrót do F1 będzie niemożliwy, ale w czerwcu i lipcu dwa razy jeździł bolidem Lotus-Reneault z 2012 roku, a w sierpniu testował także najnowszy pojazd Renault. Wszystkie próby wypadły pomyślnie, a sam kierowca przyznał, że czuje się mocniejszy psychicznie.