Zmarzlik upadł w półfinale na pierwszym łuku i został wykluczony z powtórki biegu. W drugim półfinale Dudek był trzeci, a Janowski czwarty. Na rundzie zasadniczej z trzema punktami występ zakończył Przemysław Pawlicki.

Zawody rozpoczęły się z blisko dwugodzinnym opóźnieniem z powodu opadów deszczu. Pierwotnie miały się rozpocząć o godz. 19. Jednak start był kilkukrotnie przekładany - najpierw na 19.30, następnie na 20.00, a potem na kolejny termin.

Wcześniej tor był zasłonięty plandekami. Kiedy przestało padać, usunięto je i nawieziono nową nawierzchnię. Po kilku minutach deszcz ponownie zaczął padać i na torze zalegały kałuże i maź. Zawodnicy kilkukrotnie chodzili, sprawdzali nawierzchnię i naradzali się z organizatorami. Po długich pracach nad nawierzchnią i przede wszystkim ustąpieniu opadów udało się przeprowadzić zawody.

Świetnie turniej rozpoczęli Polacy. Zmarzlik i Janowski pewnie wygrali swoje inauguracyjne biegi. Ten pierwszy w rundzie zasadniczej wygrał cztery wyścigi, a w piątym był drugi. Niewiele gorszy był Janowski, który trzykrotnie zwyciężył, raz był drugi i raz został zastąpiony w powtórce biegu za wjechanie w taśmę. Dobrze radził sobie również Dudek, który do półfinału awansował z dziewięcioma punktami. Wydawało się, że finał bez Polaków jest mało prawdopodobny.

Jednak w pierwszym półfinale Zmarzlik upadł na pierwszym łuku i został wykluczony z powtórki biegu (tydzień wcześniej został wykluczony w finale mistrzostw Polski). W drugim biegu półfinałowym dwukrotnie starli się ze sobą Dudek i Janowski. Nie doszło do upadku żadnego z nich, ale wykorzystali to rywale: Zagar i Słowak Martin Vaculik, który w finale był czwarty.

W ostatnim biegu efektowną jazdą popisał się Pedersen i odniósł zwycięstwo w Malilli. Liderem klasyfikacji mistrzostw pozostał Tai Woffinden.

Kolejne zawody odbędą się 25 sierpnia w Gorzowie.