Wszyscy chcą dymisji seksskandalisty
Kolejne sportowe organizacje domagają się dymisji prezesa Międzynarodowej Federacji Samochodowej Maxa Mosley'a. Tym razem apel w tej sprawie wystosowały Holenderski Związek Motorowy (KNAF) i niemiecki Allgemeiner Deutscher Automobil-Club (ADAC). Oba związki chcą, by Mosley wycofał się z kierowania organizacją do czasu wyjaśnienia kulis skandalu obyczajowego, w jaki jest zamieszany.
- Seksskandalista z Formuły 1 nie zrezygnuje
- Afera seksualna w Formule 1
- Seksskandalista nie będzie oglądał Kubicy w Bahrajnie
- Seksskandal szkodzi Formule 1
- Mercedes i BMW żądają ukarania seksskandalisty
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tydzień temu brytyjski tabloid "News of the World" opublikował pikantne zdjęcia z orgii seksualnej, w której uczestniczył 67. letni Mosley. Po publikacji tych zdjęć prezes FIA zrezygnował z przyjazdu do Bahrajnu, gdzie w niedzielę rozegrany będzie wyścig Grand Prix Formuły 1.
"Działalność prezesa organizacji reprezentującej ponad 100 milionów zmotoryzowanych na całym świecie nie może być powiązana z taką sprawą" - napisano w oficjalnym piśmie ADAC skierowanym do szefa FIA. Allgemeiner Deutscher Automobil-Club (ADAC) jest największym klubem zrzeszonym w FIA, posiada ponad 15 milionów członków.
W czwartek Max Mosley poinformował, że chce zwołać w najbliższym czasie nadzwyczajne zgromadzenie ogólne FIA. Podczas posiedzenia, którego terminu i miejsca jeszcze nie ustalono, będzie omawiana sprawa afery obyczajowej i jej skutków dla FIA.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!