Kubica mógłby być teraz liderem
Po dzisiejszym Grand Prix Bahrajnu, Robert Kubica w rozmowie z dziennikarzami wrócił do pechowej inauguracji sezonu w Australii. "Szkoda tego wyścigu. Myślę, że gdybym tam zdobył punkty, w tym momencie nie tylko mój zespół byłby na czele klasyfikacji generalnej, ale ja także" - powiedział kierowca BMW.
- Zobacz, jak Kubica przespał start
- Kubica trzeci w Grand Prix Bahrajnu
- Zobacz wideo, jak Kubica pobił rywali
- Robert jeździ jak mistrz
- Mistrzostwo Kubicy jeszcze nie w tym roku
- Szef Kubicy: Bolid Roberta będzie jeszcze lepszy
- Kubica: Następnym razem będzie lepiej
- Skandal z polską flagą w Bahrajnie
- Szef Kubicy: Robert jest gotowy na zwycięstwo
- Bukmacherzy nie wierzą w Kubicę
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zespół Roberta Kubicy prowadzi w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata konstruktorów. "Na początku sezonu jesteśmy po prostu najrówniejsi. Wszystkie wyścigi kończymy na podium" - powiedział Kubica.
W rozmowie z dziennikarzem Polsatu Sport skomentował też swój dzisiejszy wyścig: "Już na okrążeniu formującym miałem problem z uślizgiem tylnej osi. Mimo to, tylko Felipe Massa wystartował lepiej ode mnie. Podczas drugiego okrążenia, na pierwszym zakręcie wjechałem w części karoserii z rozbitych bolidów i myślałem, że przebiłem oponę, bo bolid źle się prowadził. Nie wiedziałem, że ten problem był spowodowany rozlanym na torze olejem. Po pewnym czasie bolid przestał się ślizgać i zrozumiałem, że to nie kwestia opon. Niestety, Kimi Raikkonen był w tym momencie już za blisko" - powiedział Kubica.
"Szkoda, gdybym jechał przed Kimim byłaby szansa na utrzymanie drugiej pozycji. Nawet jadąc za nim cały czas utrzymywałem stratę 1,5 sekundy. Wydaje mi się, że zbyt duży dystans pokonałem pomiędzy pierwszą i drugą zmianą kół. Opony uległy silnej "degradacji" i trochę na tym straciłem. Trzeba też powiedzieć, że Ferrari z pewnością nie pokazało stu procent możliwości" - dodał kierowca BMW.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!