Poprzednio takie ulewy widziano w Monako podczas wyścigu w 1996 roku. Wtedy wyścig ukończyli czterej kierowcy.

Kraksy mogą się przytrafić już na pierwszym zakręcie Sainte Devote. Wtedy wyścigiem rządzić będą chaos i loteria, co zresztą przewidywał Kubica. Polak jednak chciał deszczu, mówił że lubi ekstremalne wyzwania.

Teraz nie wystarczy już sama uważna jazda. Niektóre zespoły przewidziały złe warunki meteorologiczne i odpowiednio przygotowały się do wyścigu. Zyskają te teamy, które zdecydowały się na jeden pit stop - przewiduje gazeta.pl.