Kierowca Toyoty straszy Hamiltona
Lewis Hamilton skandalicznie zachował się na torze Monza podczas Grand Prix Włoch. Kiedy wyprzedzał innych kierowców, przepychał się, zajeżdżał im drogę i stwarzał niebezpieczne sytuacje. "On zachowuje się, jakby był na torze sam. Następnym razem odpłacę mu się tym samym" - odgraża się kierowca Toyoty, Timo Glock.
- Nieudane treningi Kubicy
- Jest decyzja w sprawie Hamiltona
- Kubica świetny na treningu
- Hamilton zdyskwalifikowany. Kubica szósty w Belgii
- Kubica na podium, zwycięstwo Vettela
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Hamiltonowi fatalnie poszło podczas kwalifikacji do GP Włoch, dlatego startował w wyścigu dopiero z piętnastego miejsca. Ruszył w pościg za czołówką, ale kiedy wyprzedzał rywali, zachowywał się na torze skandalicznie. Na przykład kiedy bez pardonu wypychał z toru Fernando Alonso.
To uszło mu płazem, ale następny wyprzedzony kierowca, Timo Glock, był oburzony zachowaniem Brytyjczyka. Hamilton wyprzedzając Niemca, zjechał do lewej krawędzi toru, w wyniku czego Glock musiał wyjechać na pobocze - czytamy na wp.pl.
"Nie wiem, co on sobie myśli! Jechaliśmy obok siebie, a on nie zostawił mi żadnego miejsca. Czasami on się zachowuje, jakby był na torze sam. Następnym razem kiedy znów będzie jechał blisko mnie, zachowam się dokładnie tak samo!" - podsumował wściekły kierowca Toyoty.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!