Koszykarki Wisły pokonały Berettę Famila
Koszykarki Wisły Can Pack Kraków pokonały włoski zespół Beretta Famila Schio 83:72 (16:25, 20:18, 26:16, 21:13) w meczu 4. kolejki Euroligi (grupa B). Była to czwarta wygrana brązowych medalistek mistrzostw Polski w grupie B.
- Koszykarki Wisły zagrają w Eurolidze
- Wisła liderem Euroligi
- Hiszpański trener w ekstraklasie koszykarek
- Lotos w finale, Wisła zagra o brąz
- Wisła idzie jak burza. Villeneuve pokonane
- Kolejne zwycięstwo koszykarek Wisły
- Koszykarki Wisły wygrywają w Eurolidze
- Koszykarki Wisły pokonały Gospic 77:75
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Punkty - Wisła Can Pack Kraków: Liron Cohen 17, Marta Fernandez 17, Janell Burse 16, Iziane Castro Marques 14, Agnieszka Majewska 8, Katerina Zohnova 6, Ewelina Kobryn 5.
Beretta Famila Schio: Nikole Antibe 17, Bernadette Ngoyisa 16, Marissa Coleman 10, Laura Macchi 8, Elisabetta Moro 8, Raffaella Masciadri 7, Kathrin Ress 4, Audrey Sauret 2, Marlous Nieuwveen 0.
W meczu na szczycie grupy B zawodniczki Wisły Can Pack zagrały skuteczniej od rywalek w ataku, a w drugiej połowie do dobrej ofensywy dołożyły twardą obronę. Dzięki wygranej, krakowianki utrzymały miano niepokonanych i są jedynym bez porażki. Koszykarki z Krakowa miały 57 procent skutecznośći rzutów za dwa punkty i o dziewięć asyst więcej od zawodniczek Schio.
Wisła rozpoczęła piątką Fernandez, Cohen, Kobryn, Burse, Castro Marques; zaś Włoszki w składzie Maro, Masciadri, Ngoyisa, Antibe, Macchi. Pierwsza połowa należała do przyjezdnych i po dwóch kwartach Beretta wygrywała 43:36. W 23. minucie krakowianki przegrywały 40:51 i wydawało się, że trudno będzie im odnieść zwycięstwo.
Do walki poderwała Wisłę Hiszpanka Marta Fernadez. Lepsza defensywa krakowianek zmuszała zawodniczki Beretty do błędów i Włoszki coraz rzadziej trafiały do kosza. W 27. min po rzucie zza linii 6,25 m Liron Cohen Wisła po raz drugi w spotkaniu uzyskała prowadzenie - 55:52 (pierwszy raz miało to miejsce w 5. min 8:7).
W ostatniej odsłonie, przy ogłuszającym dopingu kibiców, krakowianki sukcesywnie powiększały przewagę i pewnie wygrały.
Po meczu powiedzieli:
Jose Hernandez (trener Wisły): "W pierwszej połowie zagraliśmy źle w defensywie. Nie mogliśmy wykorzystać naszych podkoszowych. Po przerwie, w dużym stopniu poprawiliśmy grę w obronie, była bardziej agresywna. Jesteśmy bardzo blisko, aby osiągnąć pierwszy cel, czyli wyjść z grupy."
Sandro Orlando (trener Beretty): "Spotkanie stało na dobrym poziomie. Wisła zagrała dobrze po przerwie, a my za bardzo nerwowo, za słabo w obronie."












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!