Prezydent Stalowej Woli nie chce Murzynów
W Stalowej Woli może powstać silna drużyna koszykarska. Tyle tylko, że pieniądze na nią prezydent miasta da pod jednym warunkiem. W drużynie mają grać tylko Polacy. "Jestem endekiem, dla mnie liczy się przywiązanie do polskości. Nie jestem jednak rasistą, nie mam nic do czarnych, żółtych czy fioletowych" - zarzeka się Andrzej Szlęzak.
- Panathinaikos wygrał Euroligę!
- Gortat zagra z mistrzami NBA
- Turów Zgorzelec w finale ligi
- Gortat: Nie porzucę reprezentacji Polski
- Stuprocentowa skuteczność Gortata
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prezydent Stalowej Woli podkreśla, że nie ma uprzedzeń na tle rasowych, ale po chwili dodaje: Klub nie dostanie od nas ani złotówki, jeżeli będą grali w nim obcokrajowcy.
"Stalówka" po 11 latach wróciła do najwyższej klasy rozgrywkowej. Teraz działacze szukają dla drużyny sponsorów. Ze zdaniem Szlęzaka muszą się liczyć. Roczny budżet Stali, która prowadzi dwie sekcje (piłkarską i koszykarską), waha się w granicach 3 mln zł. Aż 80 proc. tej kwoty pochodzi od miasta, reszta od prywatnych firm. Sekcja koszykarska pochłania około 800 tys. zł.
"Mamy uzdolnioną młodzież, chcemy ją promować. Jeżeli ktoś myśli, że jestem rasistą, to jest najzwyczajniej głupi. Co w tym złego, że chcę, by w drużynie grali sami Polacy?" - pyta Szlęzak.
Prezydenta Stalowej Woli popiera także prezes PZKosz, Roman Ludwiczuk. "Mamy tylu doskonałych polskich koszykarzy, którym kończą się kontrakty, że jest w czym wybierać. Działaczom się to nie podoba? Niech znajdą sobie innego sponsora" - mówi.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!