Dziennik Gazeta Prawana logo

Siódmy mecz wyłoni mistrza NBA

16 czerwca 2010, 09:30
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Koszykarze Los Angeles Lakers pokonali we własnej hali Boston Celtics 89:67 w szóstym meczu finału ligi NBA. W rywalizacji do czterech zwycięstw jest remis 3-3. A zatem o zwycięstwie zadecyduje siódme spotkanie.

Po dwóch porażkach z rzędu w Bostonie "Jeziorowcy" wyczerpali limit błędów. Kolejne zwycięstwo "Celtów" dałoby im tytuł mistrzowski. Świadomi tego i wsparci dopingiem swoich kibiców, Lakers już po pierwszej kwarcie prowadzili dziesięcioma punktami.

Goście ustępowali zespołowi Phila Jacksona w każdym elemencie koszykarskiego rzemiosła. Tylko co trzeci rzut z gry przynosił punkty Celtics i do przerwy przegrywali już 31:51. Nie lepiej wyglądała walka na tablicach. W całym meczu druyżyna z Bostonu zebrała 39 piłek, rywale aż 52.

W trzeciej i czwartej kwarcie zespół z "Miasta Aniołów" dalej kontrolował przebieg gry. Do zwycięstwa 89:67 tradycyjnie poprowadził go Kobe Bryant. Zdobył 26 punktów i miał 11 zbiórek. Wśród pokonanych najskuteczniejszy był Ray Allen - 19 punktów.

"Zrobiliśmy kawał dobrej roboty. Teraz z tym samym zapałem musimy przystąpić do siódmego meczu" - powiedział Bryant.

Decydujące spotkanie w czwartek, również w Los Angeles.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj