W ostatnim meczu sezonu zasadniczego w tej samej hali zmierzyły się oba zespoły. Wtedy wicemistrz Polski Anwil Włocławek rozgromił Prokom aż 32 punktami. Podopieczni Eugeniusza Kijewskiego wyciągnęli wnioski z wysokiej porażki i w niedzielnym spotkaniu byli dla Prokomu równorzędnymi rywalami.

Sopocianie odnieśli pewne zwycięstwo, choć były momenty, kiedy wynik oscylował wokół remisu. Anwil prawie cały czas utrzymywał kilku punktową przewagę, a nawet jeśli ją tracił, to tylko na moment. W trzeciej kwarcie koszykarze z Włocławka popisali się trzema rzutami za trzy punkty. Cenne punkty zdobyli kolejno Andrzej Pluta, Chris Thomas i Zbigniew Białek. Dzięki ich rzutom zza linii 6,25 cm Anwil przegrywał tylko 65:66.

Nie do zatrzymania okazał się jednak Christan Dalmau, który z meczu na mecz prezentuje coraz lepszą formę. To na niego spadła rola rozgrywającego pod nieobecność Rashinda Atkinsa, który wyleciał do Stanów Zjednoczonych na operację. "Jak widać nawet bez Rashida radzimy sobie świetnie" - powiedział po meczu skrzydłowy Prokomu Filip Dylewicz.

Portorykańczyk pokazał, że brak Atkinsa nie wpływa na grę sopocian. Trafił aż 5 razy za trzy punkty i jako rozgrywający radził sobie znakomicie. Obok niego wreszcie z dobrej strony zaprezentował się najdroższy gracz w historii polskiej koszykówki Huseyin Besok. Udowodnił, że w meczach o stawkę spisuje się na miarę oczekiwań. Choć w sezonie bywało różnie, w niedzielę Besok był klasą sam dla siebie.

Prokom Trefl Sopot - Anwil Włocławek 90:83 (26:20, 22:25, 20:20, 22:18)
Prokom: Christian Dalmau 23, Huseyin Besok 19, Adam Wójcik 10, Michael Andersen 8, Filip Dylewicz 8, Tomas Masiulis 6, Donatas Slanina 6, Tomas Pacesas 5, Jasmin Hukic 5, Jeff Nordgaard 0
Anwil: Zbigniew Białek 16, Andrzej Pluta 14, Otis Hill 12, Seid Hajric 11, Chris Thomas 11, Goran Jagodnik 9, Wiktor Grudziński 5, Nikola Otasevic 5, Bartłomiej Wołoszyn 0
Stan rywalizacji: 1:0 (do czterech zwycięstw)