W półfinale ligi Turów był przygotowany na każdą zagrywkę proponowaną przez Andreja Urlepa. Jego Ślsk Wrocław był bezradny?
Nie można na podstawie kilku wyników powiedzieć, że Filipovski jest mądrzejszy od Urlepa. Próbował nas zaskoczyć. Zmieniał coś w każdym meczu. Ale im nie wyszło.

Jak udało się zbudować tak silną drużynę w małej miejscowości, bez europejskich pucharów i tradycji?
Trzeba było namówić do gry w Zgorzelcu takich zawodników, jak Dragisa Drobnjak czy Andres Rodriguez. To nie jest łatwe, kiedy klub nie gra w pucharach. Koszykarze znali mnie i mi zaufali. Ważne były też zapewnienia, że klub będzie płacić w terminie.

A co skłoniło pana do zatrudnienia w Turowie Thomasa Kelatiego? Erytreańczyk jest jedną z największych gwiazd naszej ligi. Ale rok temu w Belgii rzucał średnio... 4 pkt na mecz.
Potrzebowałem świetnego strzelca z obwodu. Thomasa polecił mi jeden ze skautów jako dobrego obrońcę i pracowitego człowieka.

Przedłuży pan kontrakt z Turowem na przyszły sezon? Podobno interesował się panem Prokom Trefl Sopot.
Oni mają już trenera. Najpierw będę rozmawiał z działaczami Turowa.

Jak duże szanse miałby Turów na skuteczną walkę w Eurolidze?
W Olimpii Lublana miałem zaledwie 850 tys. euro na pensje dla zawodników, a mimo to wywalczyliśmy awans do najlepszej 16 Euroligi i dwa razy zdobyliśmy mistrzostwo Słowenii. Nie tylko pieniądze grają.

Myślał pan już o wakacjach?
Każdą chwilę spędzę z rodziną. Mam dwóch małych synów. Luka urodził się przed kilkoma miesiącami. Dawno go nie widziałem. Pojedziemy nad morze. Ja osobiście chętnie czytam książki psychologiczne. Fascynuje mnie też historia starożytna. Lubię obejrzeć jakiś dobry thriller. Sam czuję się czasem jak reżyser dreszczowców... na meczach koszykarskich.

Po sezonie pracy w Polsce wyraźnie stracił pan na wadze.
Kiedy zaczynałem pracę w Olimpii miałem zaledwie 27 lat i stres mnie zżerał. Pracowałem po nocach i objadałem się. Teraz jestem 6 lat starszy. W Polsce chodziłem do sauny, na fitness i zdrowo się odżywiałem ? To cała tajemnica, jak zrzucić kilkanaście kilogramów.

Koszykarze Turowa są już w finale play-off i czekają na wynik półfinałowej rywalizacji pomiędzy Anwilem Włocławek i Prokomem Treflem Sopot. Po pięciu meczach Prokom prowadzi z Anwilem 3:2. Do finału awansuje drużyna, która będzie miała na koncie cztery zwycięstwa.