Michał Jędrzejkowski: Masz za złe Dragisowi, że spudłował decydujące rzuty? Gdyby trafił dwa wolne zwycięstwo byłoby wasze.
Łukasz Koszarek: Nie. Przegrywa cała drużyna, a nie jeden zawodnik. Dragisow to prawdziwy wojownik na parkiecie. Udowodnił to nie raz. Z pewnością zrehabilituje się w kolejnym meczu w Sopocie.

Jakie nastawienie przed niedzielnym spotkaniem?
Musimy wyjść na parkiet bojowo nastawieni. Jeszcze bardziej zmobilizowani niż przed pierwszym meczem.

Co będzie kluczem do zwycięstwa Turowa?
Przed wszystkim musimy odciąć od podania piłki do najlepszych strzelców Prokomu.

Czyli kogo?
Jest ich trójka. Besok, Slanina i Dalmau.

Na prawie każdej pozycji koszykarze z Sopotu są o kilka centymetrów wyżsi od was. Jaka recepta na rozwiązanie tego problemu ?
Musimy grać szybką koszykówkę. Tak graliśmy w pierwszym meczu. Wysocy Prokomu nie wracają do obrony, a oprócz tego szybko się męczą. To nasza szansa.

Jaki macie sposób na pokonanie Mistrza Polski?
Nie chcę tutaj zdradzać żadnych taktycznych szczegółów, bo wszyscy tylko czyhają, aż ktoś odsłoni swoje karty. Nie poddamy się na pewno bez walki.