"Po takim meczu niewiele można powiedzieć. Po prostu przewyższali nas pod każdym względem i należą im się słowa uznania" - przyznał trener "Jastrzębi" Mike Budenholzer.

Raptors mieli świetny dzień. Aż ośmiu ich koszykarzy zdobyło co najmniej dziesięć punktów. Najwięcej - 21 - uzyskał DeMar DeRozan. Zwycięzcy trafiali do kosza z rewelacyjną skutecznością 57,6 proc. (Hawks 39,8).

Gospodarze już do przerwy prowadzili piętnastoma punktami, ale nawet na moment nie zwolnili tempa. Ostatnią kwartę wygrali 42:14.

Raptors z bilansem 14 zwycięstw i sześciu porażek zajmują drugie miejsce w Konferencji Wschodniej. Ustępują jedynie broniącym tytułu Cleveland Cavaliers (13-5), którzy minionej nocy nie grali. W poniedziałek obie drużyny zmierzą się w Toronto.

Na zachodzie i zarazem w całej lidze najlepszy jest zespół Golden State Warriors (17-3). W sobotę "Wojownicy" pokonali we własnej hali Phoenix Suns 138:109. Dla zwycięzców 31 punktów zdobył Stephen Curry, Klay Thompson dołożył 26, a Kevin Durant 20. W drużynie "Słońc" wyróżnił się Eric Bledsoe - 27 pkt.

Najgorsi nie są już koszykarze Dallas Mavericks (4-15), którzy u siebie pokonali Chicago Bulls 107:82. Minimalnie słabszy od Teksańczyków jest zespół Philadelphia 76ers (4-16). "Szóstki", także na swoim parkiecie, uległy jednak Boston Celtics 106:107. Dla gości 37 pkt zdobył Isaiah Thomas