Na ostatnią kwartę Bulls wychodzili przegrywając różnicą 12 punktów. Jednak dzięki świetnej grze Butlera stratę odrobili. 27-letni skrzydłowy na 17 sekund przed końcem dogrywki trafił kluczowy rzut, po którym jego zespół prowadził już 121:116.

"W tej lidze, bez względu na to jak wysoko prowadzisz, nie możesz tracić koncentracji. Grając przeciwko zespołom mającym zawodników pokroju Butlera po prostu wszystko może się zdarzyć" - podkreślił trener Raptors Dwane Casey.

Wśród pokonanych najlepsi byli DeMar DeRozan i Kyle Lowry. Pierwszy zdobył 36 pkt, a drugi uzyskał 27 pkt i 12 asyst.

W Oklahoma City znów koncertowo zagrał Russell Westbrook. 28-letni rozgrywający miejscowych Thunder już po raz 17. w tym sezonie i 54. w karierze uzyskał tzw. triple-double. Na swoim koncie zapisał 32 pkt, 17 zbiórek i 11 asyst, a jego zespół pokonał Denver Nuggets 121:106. Trafił aż siedem z 12 rzutów za trzy punkty, choć przed tym meczem mógł się pochwalić zaledwie 33-procentową skutecznością w tym elemencie.

"Trafiał nawet z bardzo trudnych pozycji i zwyczajnie nie potrafiliśmy na jego grę odpowiedzieć" - przyznał trener gości Michael Malone.

W jego zespole najlepszy był rezerwowy Wilson Chandler - 24 pkt.

Charlotte Hornets są kolejną drużyną, która dostała lekcję od San Antonio Spurs. "Szerszenie" przegrały w Teksasie 85:102. "Ostrogi" wygrały siódmy z ostatnich ośmiu meczów, a każdy średnio różnicą 20 punktów.

Niespodziewanymi bohaterami Spurs okazali się rezerwowi, którzy zdobyli więcej punktów niż gracze podstawowej piątki. Najlepszy był Davis Bertans. 24-letni łotewski skrzydłowy, który w NBA gra pierwszy sezon, w zaledwie 18 minut zdobył 21 punktów, co jest jego rekordem kariery. Trafił m.in. cztery z pięciu rzutów "za trzy".

W drafcie Bertans został wybrany już w 2011 roku, ale w kolejnych latach dojrzewał grając na europejskich parkietach.