"Wojownicy" nawet przez moment nie przegrywali, a na początku czwartej kwarty ich przewaga wynosiła aż 21 punktów. Ich grze niemal w równym stopniu ton nadawały trzy największe gwiazdy. Stephen Curry zdobył 29 punktów i miał 11 asyst, Kevin Durant dołożył 26 pkt i 10 zbiórek, a Klay Thompson 21 pkt.

"Oni grają na znacznie wyższym poziomie, którego my nie jesteśmy nawet blisko" - przyznał trener Clippers Doc Rivers.

W jego drużynie na wyróżnienie zasługuje Blake Griffin - 31 pkt.

Mecz w San Antonio nie był tak jednostronny, bo na początku trzeciej kwarty to goście prowadzili 60:53, ale w kluczowym momencie faworyci nie zawiedli. W ostatniej części gry "Ostrogi" pozwoliły rywalom zdobyć tylko 13 punktów.

Gospodarze zaprezentowali zespołową grę. Aż siedmiu ich zawodników zdobyło więcej niż 10 punktów; najwięcej - 19 - Kawhi Leonard. Wśród pokonanych najskuteczniejszy był Turek Elsan Ilyasova - 25 pkt.

To było 1127. zwycięstwo Spurs pod wodzą trenera Gregga Popovicha. Tym samym 68-latek dogonił legendarnego szkoleniowca Utah Jazz Jerry'ego Sloana, który do tej pory był samotnym rekordzistą pod względem liczby wygranych meczów jako trener jednego zespołu.

"W obecnych czasach, kiedy profesjonalny sport jest bezwzględny, ludzie, którzy potrafią utrzymać się na stanowisku tak długo są rzadkością. Gregg pewnie powiedziałby, że jego wynik oznacza tylko tyle, iż jest już stary, ale on świadczy o tym, jak jest dobry" - komplementował współrekordzistę trener 76ers Brett Brown, który wcześniej przez 11 lat pracował dla teksańskiego klubu.

Popovich od 1996 roku poprowadził podopiecznych do pięciu tytułów mistrzowskich.

Warriors mają na koncie 43 zwycięstwa i siedem porażek, a bilans Spurs to 38-11.

Przegrali natomiast zajmujący trzecie miejsce koszykarze Houston Rockets (36-17). "Rakiety" uległy we własnej hali ekipie Atlanta Hawks 108:113. Gospodarzom do wygranej nie wystarczyła świetna gra Jamesa Hardena. Słynny brodacz na swoim koncie zapisał 41 pkt.

"Jastrzębie", które jeszcze na 8.26 min przed końcem meczu przegrywały różnicą 20 punktów, do triumfu poprowadzili Tim Hardaway Jr. oraz Dwight Howard. Pierwszy ustanowił rekord kariery, uzyskując 33 pkt, a Howard, który przez trzy poprzednie sezony grał dla Rockets, zakończył spotkanie z dorobkiem 24 pkt i 23 zbiórek.

W ostatnim czwartkowym meczu zwycięstwo odniósł zespół Marcina Gortata. Washington Wizards we własnej hali pokonali Los Angeles Lakers 116:108. "Czarodzieje" wygrali szóste spotkanie z rzędu i trzynaste z ostatnich piętnastu. Natomiast biorąc pod uwagę tylko mecze u siebie cieszyli się z 16. triumfu z rzędu.

Polski środkowy zagrał bardzo dobrze; zdobył 21 punktów i miał 14 zbiórek.

"Czarodzieje", po słabym początku sezonu, od grudnia systematycznie pną się w zestawieniu. Z bilansem 29-20 zajmują czwarte miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej. Wyprzedzają ich broniący tytułu Cleveland Cavaliers (33-15), Boston Celtics (31-18) i Toronto Raptors (30-20).