Obrońcy tytułu i "Celtowie" toczą zaciętą rywalizację o prymat na Wschodzie i najlepsze rozstawienie przed play off. O sukcesie gości zdecydowała głównie wygrana różnicą 16 pkt druga kwarta, a największy wkład w niego miał LeBron James. Gwiazdor Cavaliers uzyskał 36 punktów, miał 10 zbiórek i sześć asyst.

Cztery mecze przed końcem sezonu zasadniczego bilans zespołu z Cleveland to 51 zwycięstw i 27 porażek, a z Bostonu 50-28.

"Zmarnowaliśmy dziś wielką szansę. Zabrakło nam pewności siebie, którą mają... mistrzowie" - przyznał zdobywca 26 pkt dla gospodarzy Isaiah Thomas.

Z 65. zwycięstwa w sezonie cieszyli się zawodnicy Golden State Warriors, którzy pokonali na wyjeździe Phoenix Suns 120:111. Stephen Curry w ciągu 35 minut, które spędził na parkiecie, uzyskał dla gości 42 pkt, miał też 11 asyst i pięć zbiórek.

Ta wygrana sprawiła, że "Wojownicy" (65-14) trzeci z rzędu sezon zasadniczy zakończą z najlepszym bilansem w lidze.

"Mieć przewagę własnego boiska do końca play off to pierwszy z celów, które nam przyświecały przed początkiem rozgrywek. Teraz pora na najważniejszy, czyli mistrzostwo" - podkreślił Curry.

Ostatnim zespołem, który przez trzy kolejne lata miał najlepszy bilans po 82 spotkaniach byli bostońscy Celtics w sezonach 1983/84, 84/85 i 85/86.

Russellowi Westbrookowi zabrakło jednej zbiórki, by po raz 42. w sezonie odnotować tzw. trpile-double i zostać pod tym względem rekordzistą NBA. W wygranym 103:100 wyjazdowym pojedynku z Memphis Grizzlies miał 45 pkt, 10 asyst i dziewięć zbiórek. Z punktu widzenia drużyny kluczowe było jednak trafienie za trzy punkty 14 s przed końcową syreną, po którym goście objęli prowadzenie 101:97.

"Jego indywidualne osiągnięcia zawsze stanowią tylko element w drodze do najważniejszego celu - zwycięstwa zespołu" - powiedział o Westbrooku trener Thunder Billy Donovan.

Ekipa z Oklahomy z bilansem 45-33 zajmuje szóstą lokatę na Zachodzie. Grizzlies są tuż za nią i po środowej porażce stracili szanse na wyprzedzenie rywali.