To wyjazdowe spotkanie Cavaliers kibice tej drużyny zapamiętają na długo, bowiem w połowie drugiej kwarty ich zespół przegrywał 26:52, a po jej zakończeniu 49:74.

Ale w trzeciej części zespół przeszedł upragnioną metamorfozę. Zawodnicy trenera Tyronna Lue uzyskali przewagę, LeBron James rzucił 13 pkt (w całym meczu 41) i przed ostatnią partią przyjezdni mieli już tylko siedem punktów straty. Kwartę wygrali 35:17, ostatnią 35:23 i całe spotkanie 119:114.

Pacers prowadzili jeszcze na sześć minut przed końcem 104:103, ale później już goście dyktowali warunki. Za trzy punkty celnie rzucali m.in. James i Kyle Korver, rywale nie byli w stanie skutecznie odpowiedzieć.

Największą gwiazdą był 31-letni James, oprócz 41 zdobytych punktów, miał 13 zbiórek i 12 asyst. W jego zespole czterech zawodników Kyle Korver, Kevin Love, Kyrie Irving i J.R. Smith uzyskało po 13 pkt.

"Dla mnie nie jest ważne, czy rozegram wielki mecz, czy będę jego gwiazdą. Teraz najważniejsze są zwycięstwa zespołu, jestem po to, by zdobywać jak najwięcej punktów" - powiedział James.

Czwarty mecz zostanie rozegrany w niedzielę 23 kwietnia o godz. 19 czasu polskiego. Jeżeli "Kawalerowie" wygrają, awansują do półfinału Konferencji Wschodniej.

W innym czwartkowym meczu Milwaukee Bucks rozgromili 104:77 Toronto Raptors. Już po pierwszej kwarcie prowadzili 32:12, wygrali także dwie kolejne 25:18 i 21:16, dopiero w ostatniej zwolnili tempo i rywale zdołali rzucić o pięć punktów więcej (26:31). W ekipie Bucks wyróżnił się Khris Middleton - 20 pkt i Giannis Antetokounmpo - 19; w zespole rywali Kyle Lowry i Delon Wright - po 13 pkt.

Zawiódł DeMar DeRozan - tylko 8 pkt. Gospodarze po zwycięstwie w hali Bradley Center prowadzą 2-1 w rywalizacji do czterech wygranych.

Memphis Grizzlies odnieśli pierwsze zwycięstwo nad San Antonio Spurs 105:94 i w serii do czterech zwycięstw przegrywają już tylko 1-2. Dla Grizzlies Mike Conley zdobył 24 pkt, po 21 uzyskali Marc Gasol oraz Zach Randolph. W zespole z San Antonio najskuteczniej zagrał Kawhi Leonard - 18 pkt i LaMarcus Aldridge 16.