Kevin Durant zdobył dla zwycięzców 33 punkty i miał 10 zbiórek.

"Przed meczem byliśmy przekonani, że rywale będą próbowali +rzucić się na nas z pięściami+. Przyjęliśmy te ciosy całkiem nieźle" - podsumował gwiazdor zespołu z Oakland.

Warriors są o jedno zwycięstwo od dotarcia do wielkiego finału w trzecim kolejnym sezonie. Tylko dwóm innym drużynom udało się w historii NBA wygrać 11 pierwszych spotkań fazy play off. Bliscy osiągnięcia tego celu są też koszykarze Cleveland Cavaliers, którzy prowadzą z Boston Celtics 2-0 w finale Konferencji Wschodniej i mają bilans 10-0.

Inny kluczowy zawodnik "Wojowników" Stephen Curry uzyskał w sobotę 21 punktów.

"Nie jestem zaskoczony, że prowadzimy już 3-0. Naszym celem w każdym meczu jest zwycięstwo. Zmierzyliśmy się już z wieloma wyzwaniami w tych play offach, wiele się nauczyliśmy wygrywając" - podkreślił Curry, który objął prowadzenie w klubowej klasyfikacji wszech czasów pod względem liczby punktów zdobytych po sezonie zasadniczym (1777).

Gospodarze zmagają się z kolei z kontuzjami czołowych graczy Kawhi Leonarda i Tony'ego Parkera. Na domiar złego z urazem kolana parkiet w pierwszej kwarcie opuścił David Lee.

"Nikt nie będzie nam z tego powodu współczuł. Musimy walczyć tymi żołnierzami, którzy nam zostali" - uciął doświadczony argentyński koszykarz Manu Ginobili.

Czwarty, być może ostatni mecz finału Konferencji Zachodniej zaplanowano na poniedziałek. Gospodarzami będą ponownie Spurs.