Gortat na parkiecie przebywał 27 minut i trafił sześć z dziewięciu rzutów z gry. Jego konto uzupełnia jedna asysta, jeden przechwyt i cztery faule. W czwartym spotkaniu z rzędu nie popełnił żadnej straty.

Długo obie drużyny były bardzo skuteczne i po trzech kwartach na tablicy wyników widniał remis 98:98.

Kiedy zobaczyłem ten rezultat, pomyślałem że zwycięży ekipa, która pierwsza zacznie większą uwagę przywiązywać do obrony - powiedział strzelec Wizards Bradley Beal.

I rzeczywiście w ostatniej części gry trafianie do kosza nie przychodziło zawodnikom już tak łatwo. Goście mieli w niej tylko sześć celnych z 22 rzutów z gry. Wizards do wygranej poprowadzili Beal i rozgrywający John Wall. Obaj uzyskali po 30 punktów.

Wall przy okazji przekroczył granicę 10000 punktów zdobytych w karierze. Dokonał tego mając 27 lat i 128 dni, co czyni go najmłodszym w historii klubu.

Wśród pokonanych najlepszy był Elfrid Payton - 27 pkt.

Kolejny mecz stołeczni koszykarze rozegrają już w sobotę - u siebie z Brooklyn Nets. Bilans nowojorskiej drużyny to 16 zwycięstw i 26 porażek. Przy okazji tego spotkania odbędzie się tzw. "polska noc" w NBA. Z trybun obejrzy je wielu gości zaproszonych przez Gortata.

W Konferencji Wschodniej wciąż prowadzą Boston Celtics (34-10), którzy minionej nocy odpoczywali. Na Zachodzie i zarazem w całej lidze najlepsza jest drużyna Golden State Warriors (34-9). Broniący tytułu "Wojownicy" w piątek pokonali na wyjeździe Milwaukee Bucks 108:94, a najskuteczniejszy w ich szeregach był Kevin Durant - 26 pkt. W zespole Bucks na wyróżnienie zasługuje Grek Giannis Antetokounmpo - 23 pkt.

Trzeciej z rzędu porażki doznali finaliści poprzednich rozgrywek Cleveland Cavaliers. Drużyna ze stanu Ohio przegrała na wyjeździe z Indiana Pacers 95:97, choć w drugiej kwarcie prowadziła różnicą 22 punktów. "Kawalerzyści" ostatnie punkty zdobyli, gdy na zegarze pozostawało jeszcze 3.57 min. Dla Pacers 22 pkt uzyskał Darren Collison, a dla Cavaliers 27 LeBron James.