Gortat grał przez 28 minut, trafił sześć z 11 rzutów z gry oraz wykorzystał jedyny swój rzut wolny. Zapisał na koncie też 10 zbiórek, w tym cztery w ofensywie, a także dwie asysty i blok. Dwukrotnie faulował.

O zwycięstwie Wizards przesądziła druga kwarta, w której triumfowali różnicą aż 17 punktów (37:20). Pozostałe były wyrównane.

Najskuteczniejszymi zawodnikami stołecznego zespołu byli Bradley Beal i Otto Porter, odpowiednio 24 i 23 pkt.

W ekipie "Szóstek", która miała serię siedmiu wygranych w lidze (z kolei w Waszyngtonie doznała ósmej porażki z rzędu), wyróżnił się Joel Embiid - 25 pkt.

"Czarodzieje" odnieśli 35. zwycięstwo w sezonie (dotychczas 25 porażek) i zajmują czwarte miejsce w Konferencji Wschodniej. Prowadzą Toronto Raptors 41-17, przed Boston Celtics 42-19 i Cleveland Cavaliers 35-24.

Kolejny świetny występ LeBrona Jamesa nie pomógł Cavaliers w pokonaniu San Antonio Spurs. Lider "Kawalerzystów" zdobył 33 punkty, miał 13 zbiórek i dziewięć asyst, ale jego klub przegrał 94:110. Drugą połowę "Ostrogi" wygrały 60:41.

Koszykarze Cleveland Cavaliers zanotowali 15 strat, a jeśli chodzi o rzuty za trzy punkty celnych było osiem z 34 prób; dla porównania rywale mieli dziewięć strat, a trafili dziewięć z 19 "trójek".

Czterej pozostali podstawowi gracze gospodarzy uzyskali łącznie zaledwie 14 pkt. Osamotniony James niewiele mógł wskórać w niedzielnym spotkaniu, mimo ambitnej postawy rezerwowych (Jordan Clarkson 17 pkt, Jeff Green 14). W ekipie Spurs najlepszy był LaMarcus Aldridge - 27 pkt.

Dwunaste zwycięstwo z rzędu odniósł zespół Houston Rockets. Tym razem na wyjeździe pokonał Denver Nuggets 119:114. Do sukcesu "Rakiety" poprowadził James Harden, zdobywca 41 punktów; ponadto miał osiem zbiórek i siedem asyst.

Z bilansem gier 46-13 zespół Rockets plasuje się obecnie na pierwszej pozycji w NBA.