"Po raz pierwszy miałem okazję prowadzić zajęcia z dziećmi na ubiegłorocznym campie, który zorganizowaliśmy w Łodzi. W Orlando nie brałem udziału w takich imprezach. Byłem tam graczem rezerwowym, a tacy mają niewielką szansę by promować koszykówkę. Wiele osób myślało też, że nie znam angielskiego, więc nie byłem zapraszany na amerykańskie campy. Robię więc to w Polsce. Cieszę się, że dzisiaj w hali pojawiło się wiele dzieciaków, z którymi spotkałem się już podczas ubiegłorocznego campu. Widzę, że zrobiły postępy i jestem przekonany, że z tej grupy wyjdą wartościowi gracze" - powiedział Gortat.

Podkreślił, że większość z uczestników nie wie jeszcze, jak wiele może im dać sport, ale jeśli to zrozumieją, to będą mieli szansę spełnić swoje marzenia. Jego zdaniem muszą jednak uwierzyć, że każdy cel jaki sobie wybiorą jest do osiągnięcia.

>>>Gortat będzie promował polskie mistrzostwa

"Dzisiaj na zajęciach mieliśmy 105 dzieci. Jeśli 10-20 z nich zrozumie, jakie możliwości daje sport, to będzie to ogromny sukces. Ja zawsze wierzyłem w to, co robię. Ludzie pytali, po co mi do gry w koszykówkę boks, pływanie czy siłownia. To wszystko się jednak liczy w końcowym bilansie. To była moja przewaga w decydujących momentach na parkiecie. Kiedy dochodziło do czwartej kwarty meczu, to nawet nad wyższymi i szybszymi rywalami dominowałem fizycznie" - wyjaśnił Gortat.

Wyjaśnił też, że nadal nie wie, w jakim zespole będzie występował w przyszłym sezonie. Podkreślił, że w kolejnych rozgrywkach NBA chce jak najwięcej grać i ponownie wystąpić w finale. "Nie przestawiłem się jeszcze z czasu amerykańskiego na polski i mogłem dzisiaj w nocy spokojnie porozmawiać ze swoim agentem. Sprawa mojego nowego kontraktu jest dość skomplikowane. Wszyscy mnie poklepują mówiąc, że najważniejsze jest to, że będę miał pieniądze, które już wynegocjowałem. Doskonale o tym wiem, ale głupio by było, gdyby okazało się, że oferta Dallas zostanie wyrównana przez Orlando, a po 90 dniach zostanę wymieniony na innego gracza z drużyny, która walczy o dziesięć zwycięstw w sezonie" - powiedział Gortat dodając, że w tej chwili śpi spokojnie, a sprawy kontraktu nie mają wpływu na jego plany w najbliższych dniach. "Gdyby telefon w sprawie kontraktu miał zadzwonić podczas kąpieli, to na pewno najpierw dokończę prysznic" - zapewnił Gortat.

>>>Gortat zagra z Shawnem Marionem

Poinformował też dziennikarzy, że marzy o tym, by mieć własny klub i nie wykluczył możliwości finansowego wsparcia koszykarzy Łódzkiego Klubu Sportowego, w którym po okresie gry w piłkę nożną rozpoczynał przygodę z koszykówką. "Nie ukrywam, że moim marzeniem jest posiadać lub wspierać finanansowo własny klub. Cały czas interesuję się tym, co dzieje się w ŁKS i utrzymuję kontakt z kolegami z klubu. W tej chwili Filip Kenig i jego współpracownicy robią w ŁKS kawał dobrej roboty. Myślę o tym, by też się w to zaangażować, jednak na to musi być zgoda wielu osób, bo w ŁKS budujemy przyszłość miasta, a nie jednego klubu czy dzielnicy. Powstała przy stadionie ŁKS nowa hala i myślę, że z władzami Łodzi dojdziemy do porozumienia w sprawie korzystania z niej. Jeśli miałbym tu inwestować, to na pewno chciałbym stworzyć zespół, który będzie walczył o mistrzostwo Polski, a w przyszłości o laury w Eurolidze" - powiedział Gortat.

Terminarz kolejnych treningów cyklu "Marcin Gortat Camp 2009":

14 lipca - Poznań, Hala AWF (Droga Dębińska 10 C),
15 lipca - Wrocław, Hala Orbita (ul. Wejherowska 34),
16 lipca - Katowice, plac przed "Spodkiem" (al. Korfantego 35),
17 lipca - Warszawa, Hala Sportowa "Koło" (ul. Obozowa 60),
18 lipca - Bydgoszcz, Hala Łuczniczka (ul. Toruńska 59),
19 lipca - Gdańsk, Miejska Hala Sportowa (ul. Kołobrzeska 61).