24-letni Lampe, który w piątek przyleciał do Warszawy, jest ostatnim koszykarzem, który dołączy do reprezentacji prowadzonej przez izraelskiego szkoleniowca Muli Katzurina. Jak wyjaśnił zawodnik na lotnisku Okęcie, jego późniejszy przylot spowodowany był narodzinami syna Dominika oraz formalnościami w Tel Awiwie, gdzie podpisał kontrakt z Maccabi.

"Mistrzostwa są w Polsce, mamy dobry zespół, dobrego trenera, więc jest szansa by osiągnąć dobry wynik i <pociągnąć> koszykówkę. Nie obchodzi mnie to, czy zagram w pierwszej piątce. Przyjechałem tu by pomóc, żeby był rezultat. Statystykami się nie interesuję. Nie znam jeszcze dobrze zespołu, ale wierzę w to, że w osiągnięciu celu pomogą nam polscy kibice. To jasne, że jest presja, bo zawsze chce się dobrze pokazać we własnym kraju" - powiedział Maciej Lampe.

>>>"Gortat i Lampe zrobili wielkie postępy"

Zawodnik po raz ostatni trenował z reprenntacją Polski dwa lata temu, gdy kadra przygotowywała się do ME 2007 w Hiszpanii. Był na pierwszym zgrupowaniu u trenera Urlepa, ale na kolejne cykle przygotowań już się nie stawił, tłumacząc swą nieobecność problemami zdrowotnymi. Minione dwa sezony spędził w rosyjskim klubie Chimki Moskwa. Zadebiutował w reprezentacji Polski w 2004 r. w kwalifikacjach do ME 2005.

Koszykarz przyznał, że w ostatnich miesiącach nie ćwiczył na pełnych obrotach. "W Stanach trochę trenowałem, ale niezbyt ciężko. Przede wszystkim skupiałem się na takich ćwiczeniach, które wzmocniły moje kolana, bo z tym miałem kłopot w ostatnim czasie. Tylko raz rozmawiałem z trenerem Katzurinem przez telefon, więc nie wiem, jaka będzie moja rola w drużynie. Mamy dobrych wysokich zawodników. Jest Gortat, ja, Dylewicz. Mam nadzieję, że osiągniemy dobry wynik" - dodał Lampe.

Jak powiedział w wywiadzie zamieszczonym na stronie Polskiego Związku Koszykówki trener Muli Katzurin, Lampe na pewno nie zagra w spotkaniach z Chorwatami, które odbędą się we wtorek i środę w Łodzi. Mecze będą pierwszym sprawdzianem reprezentacji Polski przed wrześniowymi ME.