Mistrz olimpijski zawieszony za doping
Walka z dopingiem to walka z wiatrakami. Czasem jednak udaje się udowodnić używanie nie amerykańskiego sprintera Justina Gatlina. W styczniu amerykański sąd zawiesił go na 4 lata po tym jak w 2006 roku wykryto u niego zbyt wysoki poziom testosteronu. Sportowiec odwołał się od tego wyroku, ale apelację przegrał.
- Lekkoatleta dopingowicz zostanie rugbistą
- Oskarżają trenera o to, że podawał im doping
- Słynna lekkoatletka oddała medale olimpijskie
- Marion Jones za kratkami
- Dopingowicz będzie walczył z dopingiem
- Niemcy znów nam dokopali
- Epoka dopingu genetycznego
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Trybunał Arbitrażowy do spraw Sportu (CAS) odrzucił apelację Gatlina. Oznacza to, że mistrz olimpijski na 100 m przez cztery lata nie będzie startował z powodu dopingu.
Zawodnik został złapany na zażywaniu niedozwolonych środków w 2001 roku. W jego organizmie wykryto znajdujące się na liście zabronionych medykamenty stosowane w leczeniu zespołu nadpobudliwości ruchowej (ADHD).
Obrońcy Gatlina starali się dowieść, że tamte wyniki nie powinny być brane pod uwagę przy orzeczeniu. Gdyby tak się stało, Gatlin otrzymałby dwukrotnie krótszą karę i nie wykluczone, że zostałby dopuszczony do kwalifikacji olimpijskich. CAS odrzucił nie tylko linię obrony Gatlina, ale i wniosek IAAF o dożywotnie zawieszenie sprintera.
"Jestem wdzięczny, że zakaz startów nie jest dożywotni. Mimo tego zamierzam walczyć o szybszy powrót na bieżnię. Nigdy świadomie nie brałem dopingu. Myślę, że CAS uwierzył mi - w przeciwnym razie otrzymałbym całkowity zakaz startów" - powiedział Gatlin.

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!