Dziennik.plLekkoatletyka

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. -4°C

Skolimowska czuła się źle już w Pekinie

2009-02-20 | Ostatnia aktualizacja: 21:08 | Komentarze: 0 | skomentuj

Lekkoatletka Kamila Skolimowska czuła się źle już dawna. Wiedziało o tym wiele osób. "Prawda jest taka, że Kamilę dusiło już w Pekinie. Nie mogła oddychać. Była tam w fatalnym stanie. Po powrocie z igrzysk chodziła do lekarzy sportowych, pytała, co jej jest" - opowiada koleżanka sportsmenki.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Bolały ją a to plecy, a to kolana, ciągle miała problemy z oddychaniem. Przed igrzyskami zdarzało się, że przez te dolegliwości spała na siedząco. Po igrzyskach przeszła operację przepukliny, nie trenowała, więc przez jakiś czas wszystko było ok. A potem znowu zaczęła mieć duszności, znowu musiała przerywać treningi" - mówi znajoma, również lekkoatletka, która nie chce ujawnić swojego nazwiska.

"Zrobiła rezonans magnetyczny, zrobiła USG. Słyszała różne diagnozy - że żebro uciska płuco, że uciska mięsień. Chyba na obozie w Cetniewie zrobiła w końcu rezonans magnetyczny. Po tym obozie pojechała do lekarza, żeby coś z tym zrobić. Żadnego lekarza akurat nie było, byli na wczasach byli" - relacjonuje.

Kamila postanowiła, że pojedzie na obóz do Portugalii. Co wydarzyło się w portugalskim Santo Antonio, gdzie trenuje grupa naszych lekkoatletów? "Przez pierwsze 10 dni obozu Kamila czuła się dobrze. Potem z każdym dniem coraz gorzej" - opowiada dyskobolka Wioletta Potępa, przyjaciółka Skolimowskiej, która cały czas jest w Santo Antonio.

"Wiecznie się dusiła, kichała, kaszlała, prychała, nie mogła oddychać. Więcej zajęć przesiedziała niż przetrenowała. We wtorek spuchła jej noga. Poszła na masaż, twierdziła, że czuje się lepiej. Ale w środę znowu było źle. Rano nie przyszła na trening. Spała. Po południu zjawiła się na zajęciach, przetruchtała 60 metrów, usiadła na ławeczce w siłowni i zemdlała" - opowiada Potępa.

Zanim przyjechała karetka, na chwilę odzyskała przytomność. Dramat nastąpił w szpitalu w Santo Antonio. Po 10 minutach przyjechała na sygnale karetka reanimacyjna. Reanimacja trwała godzinę. "Lekarka przyszła do nas, powiedziała, że niestety, nie udało się" - mówi Potępa.

Kamila Skolimowska zostanie pochowana w Alei Zasłużonych na warszawskich Powązkach, najprawdopodobniej w przyszły czwartek.

Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl

Najczęściej komentowane

«