28-latek wyprzedził Amerykanina Vernona Norwooda i poprowadził biało-czerwonych do złota, choć jeszcze nie tak dawno nikt się nie spodziewał, że lekkoatletę z Kruszwicy będzie stać na coś takiego.

"Sportowefakty.pl" przypominają, że Krzewina ubiegły sezon stracił z powodu kontuzji. Pech prześladował go od dawana. W swojej karierze zmagał się z urazami mięśni i kręgosłupa. W 2017 roku nie załapał się do kadry i nie pojechał na mistrzostwa świata w Londynie. To jednak nie załamało sprintera. Po okiem nowego szkoleniowca odbudował formę i wrócił do reprezentacji w wielkim stylu przypieczętowując dla biało-czerwonych złoty medal w sztafecie podczas HMŚ. Według "Onetu" Krzewina jest wielkim fanem polskiej historii. Świadczą o tym m.in. tatuaże: "Bóg, Honor, Ojczyzna", "Chwała wielkiej Polsce", czy "Polska Walcząca". Jestem dumny z naszej historii. Te tatuaże dodają mi sił, gdy walczę dla Polski. Byłem wychowywany w poczuciu patriotyzmu, na co szczególną uwagę zwracał dziadek - podkreśla mistrz świata.